Ostatnia fala wzrostów z przełomu marca i kwietnia wyniosła rynek o ok. 10% w górę. Od początku "mikołajowej" hossy główne indeksy zyskały już ponad 30%, a MIDWIG - ponad 50%. Oczywiście, indeks WIRR jest jeszcze lepszy... Nikogo już nie dziwią kilkusetprocentowe wzrosty, po których nabywców wśród inwestorów finansowych znajdują wielomilionowe pakiety zapomnianych dotąd spółek. Z niebytu do portfeli inwestorów trafiają hurtem akcje coraz to nowych branż: od tekstylnej, przez mięsną, po stalową. Teraz akurat nadchodzi czas "budowlanki". Można odnieść wrażenie, że kupowane jest "wszystko, co się rusza".
W ostatnich dniach uwaga wielu inwestorów była skupiona na sprawie Polfy Kutno. Ogłoszone wezwanie, w którym można sprzedać tylko część posiadanego pakietu, spotkało się z szybką reakcją zarządu, który poszukał sobie lepszego inwestora. Czy jednak deklaracje ogłoszenia wezwania w przyszłości powstrzymają akcjonariuszy od realizacji wartości już teraz? Trzymanie akcji w portfelu może okazać się katastrofalną decyzją w przypadku powodzenia trwającego wezwania - a to powodzenie zależy od innych uczestników rynku. Na rynku efektywnym taka sytuacja byłaby klasycznym "dylematem więźnia". Na marginesie - szkoda, że całostronnicowymi ogłoszeniami w prasie zarząd Polfy nie szukał poparcia inwestorów w innych sprawach firmy, np. negocjowania dla siebie ogromnego pakietu opcji menedżerskich...
Czeka nas teraz kilka spokojniejszych dni. Paraliż komunikacyjny i obawy o zamieszki w Warszawie wypędzą część aktywnych inwestorów na urlopy. A na razie: jest drogo, ale - jak już pisałem - "drogo" może być przez dobrych parę miesięcy.
Zwróć uwagę:
Echo - chyba wszyscy, którzy chcieli sprzedać Echo, by kupić GTC, już to zrobili. Zresztą po co sprzedawać tańsze, żeby kupić droższe