W Sejmie są już cztery wnioski o samorozwiązanie się Sejmu, które złożyły: Platforma Obywatelska (PO, 55 posłów), Samoobrona (31 posłów), Liga Polskich Rodzin (LPR, 26), Prawo i Sprawiedliwość (PiS, 43). Wraz z Socjaldemokracją Polską (SDPL, 33), która chce wcześniejszych wyborów w październiku, ugrupowania te mają łącznie 188 posłów w 460-osobowej Izbie.
Bez poparcia Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD, 158 posłów) wnioski te raczej nie mają szans na przegłosowanie, ponieważ do tego potrzebna jest większość 2/3 głosów (czyli 307 z 460). Gdyby jednak posłowie podjęli decyzję o samorozwiązaniu się Sejmu, wybory mogłyby się odbyć nawet 13 czerwca, razem z wyborami do Parlamentu Europejskiego.
Jeszcze w środę, tuż po południu, rozpocznie się sejmowa debata nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności ministrowi skarbu Zbigniewowi Kaniewskiemu, który podpisali posłowie PiS, PO i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL).
Opozycja chce odwołania ministra głównie za - jak mówią sygnatariusze wniosku - ?uzasadnione obawy" o to, że w wyniku jego działań Skarb Państwa utraci kontrolę nad PKN Orlen, jak podała Informacyjna Agencja Radiowa (IAR).
Na poprzednim posiedzeniu Sejmu odbyła się debata nad polityką prowadzoną przez Kaniewskiego, w szczególności w odniesieniu do sytuacji wokół PKN Orlen. Minister przekonywał wówczas m.in., że przegłosowane przez kwietniowe walne zgromadzenie PKN Orlen zmiany w radzie nadzorczej nie osłabiły, a wzmocniły kontrolę Skarbu Państwa nad spółką.