"Mam nadzieję, że nowy rząd będzie chciał polubownie rozwiązać konflikt z Eureko i będzie bardziej aktywny niż poprzedni, który nawet nie wyszedł z konkretnymi propozycjami" - powiedział ISB Jansen w piątek.
Rząd Marka Belki - który zostanie zaprzysiężony 2 maja i liczy na uzyskanie około 6 maja wotum zaufania w Sejmie - nie ma zbyt wiele czasu na opracowanie propozycji dla Eureko. Przesłuchania stron w procesie arbitrażowym rozpoczynają się 6 września i potrwają dwa tygodnie. Kolejny krok to wyrok sądu arbitrażowego, który powinien zapaść do końca roku.
"Jeżeli nie dojdzie do porozumienia przed ostatecznym wyrokiem sądu arbitrażowego, wyrok może zszargać reputację Polski na arenie międzynarodowej; przyczyni się też do powiększenia naszych strat" - dodał Jansen.
Eureko zaczęło już prowadzić analizy nad szkodami wynikłymi z niezrealizowania umowy prywatyzacyjnej przez polski rząd, dodał. W połowie marca Gerard van Olphen, wiceprezes Eureko do spraw finansowych, nie wykluczył, że koncern może się domagać odszkodowania rzędu 1 mld euro.
Zarejestrowany w Holandii koncern, który wraz z Bankiem Millennium posiada 31% akcji PZU, domaga się realizacji przez polski rząd umowy prywatyzacyjnej z 2001 roku, pozwalającej firmie na zakup kolejnych 21% akcji ubezpieczyciela. Eureko chce też jak najszybszej oferty publicznej PZU.