Podczas ostatniej kwietniowej sesji euro testowało wobec złotego maksimum z połowy miesiąca. Wspólna waluta kosztowała nawet ponad 4,82 zł. Dolar w tym czasie utrzymywał w pobliżu półrocznego szczytu - 4,04 zł. Potem nastroje poprawiły się i po południu euro wyceniane było na nieco poniżej 4,8 zł, zaś za dolara płacono 4 zł. Złoty pozostaje więc nadal słaby, a kolejne doniesienia dotyczące kształtu nowego rządu nie napawają optymizmem. Ewentualny brak w składzie J. Hausnera zostanie odebrany jako kolejny krok w kierunku rozmiękczenia planu oszczędności budżetowych i w efekcie przekroczenia przez dług publiczny progów ostrożnościowych. W tej sytuacji nie widać na razie szans na umocnienie naszej waluty.
W niedługim czasie znów mogą powrócić obawy o przekroczenie przez euro kursu 5 zł. Ruch w tym kierunku może napędzać aprecjacja wspólnej waluty wobec dolara. Jej kurs znalazł silne wsparcie przy 1,18 USD.
Wybicie na wykresie minutowym z kilkudniowej formacji odwróconej głowy z ramionami zapowiada atak na dwumiesięczną linię trendu malejącego (1,205 USD). Jej przełamanie otworzy drogę w kierunku 1,28 USD.