Niepewność rozstrzygnie się dopiero po wotum zaufania, przynajmniej częściowo. W zasadzie nie ma wykrystalizowanego przekonania, czy Belce uda się, czy też nie, stworzyć rząd w pierwszym "rozdaniu". Jeśli nie - rynki obligacji i złotego osłabią się znacznie, ale nie drastycznie. Inwestorzy będą bowiem wciąż liczyć na zdobycie większości przez nowy rząd w trzecim "rozdaniu".
Inwestorzy na rynkach oceniają rząd Belki optymistycznie. Składa się on z wielu ekspertów, niezwiązanych bezpośrednio z polityką. Nie zrywa też z drugiej strony całkowicie z dotychczasową polityką. W rządzie pozostaje np. pozytywnie oceniany wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner.
"Na rynkach panuje umiarkowany optymizm. Jest wiara, że Belce się uda - jeśli nie za pierwszym razem, to za drugim, czyli w trzecim etapie konstytucyjnego wyłaniania nowego rządu. Takie jest generalne odczucie" - powiedział Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomista Citibanku Handlowego.
Belka ma wygłosić expose 14 maja, co oznacza, że jeszcze tego samego dnia może dojść do głosowania nad wotum zaufania dla jego rządu. Wcześniej Krzysztof Janik, szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD), głównego zaplecza politycznego Belki, zapowiadał, że głosowanie powinno się odbyć najpóźniej do 6 maja.
Belce nadal jednak brakuje około 30 głosów do absolutnej większości dla swojego rządu. Oznacza to, że po przegranym wotum zaufania parlament zaproponuje kandydata na nowego premiera. Szanse, aby w tym "rozdaniu" został stworzony rząd, również są nikłe przy wymaganej absolutnej większości.