Trwa debata resortu zdrowia i firm farmaceutycznych, nad problemem, jakie leki mają figurować na listach refundacyjnych. Stanowisko obu stron jest jasne.
Obniżka jest konieczna
Zespół do spraw Gospodarki Lekami działający przy Ministerstwie Zdrowia żąda obniżania cen preparatów, motywując to ograniczonym dostępem pacjentów do leków. W dokumencie Polityka Lekowa Państwa 2004-2008, przyjętym 18 marca br. czytamy: "Od wielu lat udział pacjenta we współpłaceniu za leki refundowane jest znaczący i sięga 33,4% (...). Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przekroczenie 40-proc. udziału pacjentów w kosztach farmakoterapii powoduje ograniczenie w dostępie do leków. Z przeprowadzonych badań wynika, że 23% społeczeństwa polskiego nie realizuje częściowo recept, a 3% w całości". W efekcie resort chce skłonić firmy farmaceutyczne do obniżki cen leków, które przewyższają o 50% cenę najtańszego odpowiednika wpisanego na listy refundacyjne. W przeciwnym razie specyfiki "wypadną" z wykazów.
Większość firm zgadza się
Z nieoficjalnych informacji wynika, że na żądanie przystało około 90% firm, których sprawa dotyczy. - Potwierdzam, że większość spółek zgodziła się ze stanowiskiem Zespołu - wyjaśnia Piotr Błaszczyk, dyrektor departamentu polityki lekowej Ministerstwa Zdrowia. Odmówił jednak ujawnienia precyzyjnej liczby firm akceptujących żądanie.