- Nie ma najmniejszych szans, aby ten rząd uzyskał wymaganą większość - uważa Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej. Podobnego zdania są wszyscy pytani przez PARKIET przedstawiciele opozycji.
Liczby nie kłamią
- Z publicznych deklaracji wynika, że gabinet Belki poprze jedynie SLD oraz Unia Pracy - więc rachunek jest prosty - uważa Zbigniew Kuźmiuk, przewodniczący klubu parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego.
W Sejmie zasiada 460 posłów. Aby - przy pełnej frekwencji - gabinet M. Belki uzyskał poparcie, musiałoby za nim zagłosować 231 osób. Koalicja SLD-UP dysponuje razem 172 głosami. Natomiast partie, które zadeklarowały, że nie poprą nowego rządu (PO, PiS, PSL, LPR, SdPl i Samoobrona) mają 226 posłów.
O ile wcześniej SLD mogło mieć nadzieję na to, że M. Belkę poprze Federacyjny Klub Parlamentarny Romana Jagielińskiego, o tyle wczoraj sytuacja się zmieniła. Ugrupowanie to oficjalnie dołączyło do przeciwników nowego gabinetu. - Stanowisko, że będziemy głosować przeciw, zajęliśmy już dwa dni temu, a dzisiejsza atmosfera nie wskazuje na to, żebyśmy mogli je zmienić - potwierdził R. Jagieliński. Oznacza to, że przeciw M. Belce będzie głosować 243 posłów.