"Polsce potrzebny jest rząd i to rząd sprawny. Musi mieć określoną perspektywę działania. Jeśli teraz rozpocznie się kampania wyborcza, następny rząd i następny Sejm będzie odrabiał policzalne straty przez lata" - oświadczył premier. Belka powtórzył też to, czego oczekują rynki finansowe.
"Nie możemy odstąpić od realizacji programu naprawy finansów publicznych. Jeżeli nie zrobimy tego my, może pojawić się realne zagrożenie dla finansow państwa" - stwierdził.
Plan naprawy finansów publicznych autorstwa wicepremiera Jerzego Hausnera zakłada, że do 2007 roku potrzeby pożyczkowe państwa będą o około 50 miliardów złotych mniejsze. Belka podkreślił, że jego rząd ma być rządem fachowców, którzy obejmują stanowiska na określony czas - jednego roku, by wykonać kluczowe zadania - reformować finanse, efektywnie wykorzystywać fundusze unijne, reformować służbę zdrowia i, co dla wspierającego Belkę Sojuszu Lewicy Demokratycznej najważniejsze, walczyć z bezrobociem.
Premier zapowiedział, że pod koniec 2004 roku liczba bezrobotnych spadnie znacznie poniżej trzech milionów - na koniec marca bez pracy pozostawało 3,266 miliona Polaków, a stopa bezrobocia wynosiła 20,5 procent. Wicepremier Hausner dodał zaś później w Sejmie, że na koniec 2005 stopa bezrobocia może spaść do 16 procent.
Belka podkreślił też, że Polacy dobrze wywiązują się ze swej misji w Iraku. Opowiedział się za jej dokończeniem, tak by w 2005 roku władza w tym kraju mogła trafić w ręce Irakijczyków.