PTU jest jednym z kilku towarzystw, które nie spełnia wszystkich wymaganych prawem wskaźników bezpieczeństwa. O ile w poprzednich latach wykazywało wysokie zyski - spadające przychody powodowały, że spółka mogła rozwiązywać część rezerw - o tyle ten rok rozpoczęło dość wysoką stratą. Powód? Gwałtowny, bo 45,5-proc., wzrost przypisu składki brutto, głównie z ubezpieczeń komunikacyjnych.
Nie tylko przez rezerwy
Wzrost przychodów z nowych umów spowodował konieczność tworzenia tzw. rezerw składek (zawiązuje się je, gdy rośnie przypis składki z nowych umów) i na pokrycie ryzyka niewygasłego brutto. W porównaniu z I kwartałem ub.r. wzrosły one o 26,02 mln zł. Skutek? Strata na podstawowej działalności zwiększyła się blisko 5-krotnie, do minus 5,54 mln zł.
Ale nie tylko to obciążyło wynik. Spółka wykazała również 41,2-proc. wzrost kosztów działalności. Zwiększyły się zarówno wydatki na akwizycję, jak i na administrację (po około 1,6 mln zł). O ile wzrost wartości wypłaconych prowizji jest wytłumaczalny ze względu na zwiększoną sprzedaż, o tyle wyższe wydatki na administrację, w sytuacji braków kapitałowych, mogą dziwić. Skąd się wzięły, można się domyślać. W porównaniu z I kwartałem ub.r. zatrudnienie w PTU wzrosło o 40 osób. Rachunek spółki obciążają na pewno pensje dla członków poszerzonego z dwóch do czterech osób zarządu.
Dodatkowe badanie