11 marca kurs otwarcia wyniósł 2 zł, +7% powyżej kursu zamknięcia z dnia poprzedniego. W trakcie sesji poziom ceny zmieniał się dynamicznie, dochodząc do 2,71 zł (+44,9%!) i kończąc dzień na poziomie 2,35 zł (+25,7%!). WIG zamknął się tego dnia spadkiem 1,7%.
Wolumen obrotu nie zmienił się istotnie w dniu D+1 w porównaniu z kilkoma wcześniejszymi sesjami, ale nadal kształtował się na bardzo wysokim poziomie 6,1 mln akcji.
W kolejnych dniach kurs obniżył się do ok. 2 zł, a następnie ustabilizował się na poziomie ok. 2,30 zł. Wolumen obrotów systematycznie spadał.
Mieszko - przypadek nr 3
Jeden z bardziej "uśpionych" walorów w ostatnich miesiącach, ale zarazem - jak się za chwilę okaże - najbardziej skrajny przypadek braku efektywności rynku albo nieracjonalności inwestorów. Również w pierwszych tygodniach bieżącego roku spółka ogłosiła, że zamierza wyemitować 34,055 mln akcji serii E po cenie 1,03 zł na zasadzie prawa poboru (5 nowych akcji za 1 starą). Dzień prawa poboru przypadał na 7 kwietnia br., czyli walory należało kupić najpóźniej 2 kwietnia (dzień D). W tym przypadku, podobnie jak w Farmacolu, mieliśmy do czynienia z quasi-splitem akcji 1:5.
Kurs odniesienia na dzień D+1 można policzyć (zgodnie z wcześniej prezentowanymi równaniami) w następujący sposób:
6,811 × 11,60 zł + 34,055 × 1,03 zł = 40,866 × Pn,
gdzie:
Pn=2,79 zł.
Wykres 3 pokazuje kształtowanie się kursu i wolumenu obrotów Mieszka kilka tygodni przed i kilka dni po dniu D. Podobnie jak wcześniej, obie wielkości przeliczono na nowe wartości.
Wnioski są następujące. Od początku marca do 2 kwietnia kurs wzrósł o ok. 20%. W tym samym czasie WIG zyskał kilka procent. Ponownie - jak w przypadku Getinu - najdynamiczniej cena rosła kilka dni przed ustaleniem prawa poboru.
W dniu D+1, czyli 5 kwietnia, kurs otwarcia wyniósł 3,5 zł, tj. aż o 25,4% więcej niż kurs zamknięcia z poprzedniego dnia. W trakcie sesji notowania doszły do 5,8 zł (+107,9%!!!), a kurs zamknięcia wyniósł 4,56 zł, czyli aż o 63,4% wyżej niż dzień wcześniej!
Wolumen obrotu skoczył w dniu D+1 z 0,6 do 1,8 mln nowych akcji, czyli trzykrotnie. W kolejnych dniach kurs i wolumen obrotów wyraźnie spadały i prawdopodobnie już niedługo znajdą nowy poziom równowagi.
Konkluzje
Na podstawie trzech powyższych obserwacji, można pokusić się o prognozę zachowania się ceny akcji spółki, która planuje dużą emisję z prawem poboru po cenie zbliżonej do wartości nominalnej (quasi-split). Kilka tygodni przed dniem prawa poboru kurs powinien zachowywać się mocniej od rynku. Po przełomowym dniu D cena nie powinna spaść aż o tyle, ile można byłoby wnioskować na podstawie arytmetyki. Kurs w dniu D+1 może podlegać silnym wahaniom, a poziom obrotów powinien być bardzo wysoki. W kolejnych tygodniach cena "znajdzie" swój poziom równowagi, a wolumen obrotów drastycznie spadnie w porównaniu z dniem D+1.
Oczywiście, ktoś może zauważyć, że trzy obserwacje to bardzo mała próbka i aby na tej podstawie nie wyciągać daleko idących wniosków. Właśnie tak postąpiliby zwolennicy teorii rynków efektywnych. Dla mnie jest to kolejny dowód na to, że teoria jest teorią, a rynek rządzi się swoimi prawami. Rynek nie jest efektywny, a inwestorzy postępują często nieracjonalnie. Dla wytrawnych graczy to prawdziwa uczta. n
Autor jest wiceprezesem zarządu w ING Investment Management (Polska) i ING Towarzystwie Funduszy Inwestycyjnych, a także adiunktem w Szkole Głównej Handlowej