W czwartek, jak co tydzień, Departament Pracy opublikował raport o liczbie nowych bezrobotnych. Dane te były gorsze od oczekiwań (345 tys. wobec oczekiwanych 320 tys. osób). Pomimo tego przeszły niezauważone. Uwaga inwestorów bowiem skupiona jest obecnie na czynnikach, które w sposób bezpośredni mogą być interpretowane jako zapowiedź podwyżki stóp procentowych. A tygodniowe dane o bezrobociu w moim odczuciu takimi nie są.

Sytuacja techniczna na wykresach czołowych amerykańskich indeksów od tygodnia pozostaje taka sama. Zarówno DJIA, S&P 500, jak i Nasdaq Composite znalazły poziom równowagi tuż poniżej lokalnych dołków z końca marca br. (odpowiednio 10 480 pkt, 1091 pkt i 1902 pkt). Obserwowana konsolidacja może być zarówno przystankiem w drodze na południe, jak i wstępem do korekty ostatnich spadków.

Za tym pierwszym stanowiskiem przemawiają wszystkie wygenerowane sygnały sprzedaży oraz cała sytuacja okołorynkowa (rosnące ceny ropy, wzrost rentowności obligacji, czy też sytuacja w Iraku). Jako, że wygenerowane sygnały mają średnioterminowy charakter, a jednocześnie trudno oczekiwać, żeby szybko znikły inne czynniki mające niekorzystny wpływ na ceny akcji, więc dalsze spadki są nieuniknione. Przynajmniej do osiągnięcia 38,2-proc. zniesienia ostatniej hossy.

Z drugiej jednak strony, nie musi to oznaczać, iż najbliższe sesje upłyną pod znakiem spadków. Brak silnej zniżki w momencie przełamania marcowych dołków, sugeruje wręcz że chwilowo podaż się wystrzelała. Zakładam więc, że na najbliższych 3-4 sesjach będziemy świadkami raczej odbicia niż spadków.

Ewentualne odbicie na Wall Street powinno zmobilizować japońskie byki. Co prawda, Nikkei we wtorek i środę zyskał ponad 4%, niemniej jednak poprawa nastrojów w USA, może to odbicie jeszcze przedłużyć. Pierwszym oporem jest połowa długiej czarnej świecy z 10 maja br. (11 134 pkt). W sprzyjających warunkach zostanie on przełamany. Taka sztuka nie powinna się już jednak powieść z kolejną barierą, jaką na poziomie 11 384-11 438 pkt tworzy luka bessy z poprzedniego poniedziałku.