Tylko w tym roku na walorach producenta sztucznych skór można było zarobić prawie 230%. W czwartek właściciela zmieniło 25,5 tys. akcji Sanwilu. To niespełna 0,8% wszystkich wyemitowanych akcji, jednak ze względu na niewielką płynność papierów spółki, ta liczba wystarczyła do wywindowania kursu.
- Wczoraj nie kupowałem akcji Sanwilu - zapewnia nas Adam Buchajski, prywatny inwestor z Zamościa, który niedawno względnie tanio (biorąc pod uwagę bieżącą wycenę rynkową) przejął kontrolę nad spółką z Przemyśla. W ubiegłym roku w ogłoszonym wezwaniu nabył 31,5% akcji Sanwilu, płacąc po 1,62 zł za papier. Konsekwentnie zwiększał zaangażowanie w spółce. W połowie maja br. odkupił od Skarbu Państwa pakiet 24% walorów po 4,21 zł. Po tej transakcji posiadał już 63,5% kapitału giełdowej spółki. Zadeklarował jednocześnie, że chce zwiększyć udział do 75%. - Taki pakiet akcji pozwoli mi przejąć pełną kontrolę nad spółką i sprawne nią zarządzanie - mówi A. Buchajski. Jest gotów kupować akcje po obecnej cenie, gdyż uważa, że są wciąż niedowartościowane.
Potencjalnym nabywcą może być Robert Bibrowski, inwestor indywidualny z Warszawy, który w wyniku systematycznych zakupów stał się posiadaczem 20% akcji Sanwilu (dane na koniec kwietnia br.). Główny akcjonariusz proponował mu odkupienie tego pakietu, jednak inwestorzy nie doszli jeszcze do porozumienia odnośnie ceny. Ostatnie zwyżki na pewno pozwolą R. Bibrowskiemu uzyskać korzystniejsze warunki ewentualnej transakcji.
Zmiana notowań
Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych zdecydował, że od 1 czerwca akcje Sanwilu będą notowane w systemie ciągłym.