Zwyżkując na początku maja do najwyższego poziomu od marca 2003 r. 3-miesięczny WIBOR potwierdził trwanie trendu wzrostowego stóp procentowych w naszym kraju. W okresie minionych 9 lat z tego typu sytuacją mieliśmy już do czynienia dwukrotnie. Wysokość oprocentowania krótkoterminowych depozytów na rynku międzybankowym rosła pomiędzy sierpniem 1996 r. (19,2%) a styczniem 1998 r. (27,3%) oraz pomiędzy styczniem-majem 1999 r. (13,2%) a październikiem 2000 r. (19,9%).
W typowy sposób w obu tych epizodach pierwsza faza wzrostu stóp procentowych przez długi okres współegzystowała z rozpoczętą wcześniej (gdy stopy jeszcze spadały w okresie spowolnienia wzrostu gospodarczego) hossą na rynku akcji. W latach 1996-1997 wzrost stóp procentowych nie zdawał się przeszkadzać zwyżkom na rynku akcji przez 6 miesięcy, w latach 1999-2000 aż przez 10-14 miesięcy. Obecny trend wzrostowy stóp procentowych trwa już prawie rok.
W 1997 r. rynek akcji dostał zadyszki, gdy 3-miesięczny WIBOR wzrósł o 3,3 pkt proc. (o 17,3%), w 2002 r. gdy wzrósł o 6 pkt proc. (o 48,5%). Od czerwca 2003 r. do początku maja krótka stopa rynkowa wzrosła w Polsce o 1 pkt proc. (+19,2%). Cykliczne szczyty rynku akcji w lutym 1997 r. i marcu 2000 r. były formowane, gdy realna (po uwzględnieniu dynamiki CPI) wysokość 3-mies. WIBOR-u sięgała odpowiednio 4,3% i 7,3%. Obecnie ciągle jeszcze spada.
Z powyższej ubogiej statystyki nie jest łatwo wyciągnąć ogólniejsze wnioski na temat skali wzrostu stóp procentowych, którą można by podejrzewać o bycie "uniwersalnie" niekorzystną dla rynku akcji. Można natomiast przeprowadzić wnioskowanie w drugą stronę. W styczniu 1998 r. i październiku 2000 r. stopy procentowe w Polsce kończyły swe ówczesne półtoraroczne trendy wzrostowe, dopiero gdy WIG spadając o odpowiednio 27,9% i 34,7% od szczytów hossy, pierwszymi falami cyklicznej bessy sygnalizował wejście gospodarki w fazę osłabienia.