Również rząd premiera Karamanlisa bardzo potrzebuje sukcesu igrzysk, by utrzymać tempo wzrostu gospodarczego. W ub.r. wyniosło ono 4,2%, podczas gdy średnia dla całej strefy euro była w tym okresie mniejsza od 1%. Do rozpoczęcia zawodów zostały już tylko dwa miesiące. To bardzo mało czasu na nadgonienie sporych opóźnień w budowie obiektów sportowych i rozwianie wszelkich wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa igrzysk. Wobec wciąż utrzymującej się groźby ataków terrorystycznych grecki rząd wyda na zapewnienie bezpieczeństwa miliard euro.
Rosną też inne koszty przygotowań. W sumie na organizację igrzysk przeznaczono z budżetu ok. 13,5 mld euro. O 800 mln euro więcej, niż planowano. Poza tym rząd zainwestował ok. 8 mld euro w budowę nowego lotniska w Atenach, unowocześnienie podmiejskich linii kolejowych i rozbudowę metra. Ponad 4 mld euro pożyczył Grecji na te cele Europejski Bank Inwestycyjny.
Bezrobocie najniższe od lat
Grecka gospodarka już skorzystała z przyznania temu krajowi organizacji igrzysk. Na budowach obiektów sportowych, dróg itp. przybyło miejsc pracy. Stopa bezrobocia w ub.r. wyniosła 9,3% i po raz pierwszy od sześciu lat spadła poniżej 10%. W tym roku wskaźnik ten ma zmniejszyć się do 8,4%, a w przyszłym do 8%. Powinny bowiem owocować doświadczenia zdobyte w czasie przygotowań do igrzysk.
Australijskie spółki zaangażowane przy organizacji olimpiady w 2000 r. w ciągu 15 miesięcy po zakończeniu zawodów zdobyły kontrakty warte ok. 2 mld tamtejszych dolarów. Na to samo liczą greckie przedsiębiorstwa. Firma Terna, która razem z włoską spółką Impegilo zbudowała 24-kilometrowy odcinek linii tramwajowej, już uczestniczy w przetargach na podobne inwestycje na Bliskim Wschodzie i w południowo-wschodniej Europie.