Miniony tydzień na rynkach walutowych przyniósł wyraźne umocnienie dolara w stosunku do euro i funta brytyjskiego. W poniedziałek miała miejsce realizacja zysków, a sygnałem do wyprzedaży dolara była publikacja danych z USA. Sprzedaż detaliczna w maju wzrosła tam zgodnie z oczekiwaniami, jak co miesiąc rozczarowały natomiast dane o bilansie handlowym. Deficyt handlowy w Stanach w kwietniu wzrósł do poziomu 48,3 mld USD, znacznie powyżej prognoz. W czasie ostatnich notowań rynek EUR/USD ustanowił minimum w pobliżu poziomu 1,1950. Najbliższe dni powinny przynieść odreagowanie po niedawnych spadkach wspólnej waluty, oporem będzie cena 1,2180.
Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszego dnia będzie publikacja danych o inflacji w Stanach w maju. Inwestorzy oczekują, iż dynamika wzrostu indeksu cen dóbr i towarów konsumpcyjnych w ostatnim miesiącu wzrosła, do czego przyczyniły się m.in. wysokie ceny ropy na światowych rynkach. Większa od oczekiwań dynamika inflacji może dodatkowo wpłynąć na zaostrzenie prowadzonej przez FED polityki monetarnej. Istotna będzie także publikowana dziś informacja o napływie kapitału zagranicznego do USA w kwietniu. Wpływ na nastroje uczestników rynku względem dolara w tym tygodniu będą mieć także informacje o produkcji przemysłowej w USA w maju oraz publikowana w środę Beżowa Księga FED. Obserwatorzy rynku oczekują, iż podawane pod koniec tygodnia Indeks Wskaźników Wyprzedzających Gospodarki oraz indeks koniunktury w rejonie Filadeflii będą sygnalizować utrzymanie trwającego w USA ożywienia. Negatywny wpływ na wizerunek dolara może mieć jednak pogłębienie deficytu na rachunku obrotów bieżących - inwestorzy poznają te dane w piątek.
Na początku tygodnia złoty umocnił się w stosunku do głównych walut światowych. Wstępne wyniki wyborów nie wypadły pomyślnie dla partii Socjaldemokracji Polskiej, co zwiększa szanse na poparcie przez to ugrupowanie rządu Marka Belki w trzecim głosowaniu sejmowym. Złoty utrzymuje się po dodatniej stronie dawnego parytetu, wielkość odchylenia sięga 1,0-1,6%.