Na poniedziałkowej sesji właściciela zmieniło prawie 218,7 tys. papierów - to cztery razy więcej niż średnio w ostatnich dwóch tygodniach. Powód paniki? - Spóźniona nieco, co mnie dziwi, reakcja inwestorów na plany emisyjne spółki - komentuje jeden z analityków branży meblowej.
Przypomnijmy, że w środę, 9 czerwca, po południu Swarzędz przesłał projekt uchwał na walne zgromadzenie akcjonariuszy, które odbędzie się 29 czerwca. Dotyczy m.in. możliwości podniesienia przez zarząd kapitału zakładowego o nie więcej niż 17,8 mln zł (w ramach kapitału docelowego). Spółka, w drodze jednej lub kilku subskrypcji, miałaby wyemitować do 7,1 mln akcji o wartości nominalnej 2,5 zł każda (dziś kapitał spółki dzieli się na ponad 9,5 mln papierów). W projektach uchwał znalazł się również zapis o możliwości pozbawienia przez zarząd dotychczasowych akcjonariuszy prawa poboru akcji nowej emisji (byłaby do tego potrzebna zgoda rady nadzorczej).
- Ten zapis projektu zakwestionowała rada nadzorcza - mówi Julian Nuckowski, prezes Swarzędza. - Zarząd zobowiązał się więc do wniesienia autopoprawki na walnym zgromadzeniu. Widząc jednak reakcję inwestorów przesłaliśmy raport korygujący. Zapis o możliwości wyłączenia prawa poboru został wykreślony - tłumaczy prezes. Zaznacza, że w pierwotnej wersji projektu wyłączenie prawa poboru też nie musiałoby mieć miejsca. - Miało to być jedynie uelastycznienie możliwości działań zarządu - wyjaśnia prezes. We wczorajszym komunikacie znalazł się również zapis, że we wszystkich kwestiach dotyczących emisji zarząd musi uzyskać zgodę rady nadzorczej, udzieloną jednomyślnie przy obecności wszystkich członków.
Emisja Swarzędza związana jest przede wszystkim z problemami z płynnością finansową meblowej grupy. Sygnalizował o nich zarówno zarząd, jak i audytor w komentarzu do raportu rocznego. - Uporaliśmy się z wieloma kwestiami - m.in. zmniejszamy zadłużenie i poprawiamy jego strukturę. Rośnie liczba zamówień. Nie mamy jednak wystarczających kapitałów obrotowych na zapłatę za surowce. Nie możemy w związku z tym realizować produkcji na czas - wyjaśnia J. Nuckowski. Poza tym środki z nowej emisji mogłyby być przeznaczone na sfinansowanie budowy nowego zakładu produkcyjnego dla jednej ze spółek zależnych - Gostyńskiej Fabryki Mebli.
W I kw. grupa miała 15,2 mln zł przychodów i wypracowała 6,4 mln zł zysku netto. To lepsze wyniki niż przed rokiem (odpowiednio 12 mln zł i 1,3 mln zł), jednak nie są do końca porównywalne ze względu na zmieniający się skład grupy kapitałowej.