Z dokumentów ujawnionych przez Snohomish Public Utility District - firmę zajmującą się dystrybucją energii w Kalifornii - wynika, że suma, na jaką Enron zawyżył ceny prądu, to co najmniej 1,1 mld USD. Do manipulacji miało dochodzić przez 473 spośród 537 dni między styczniem 2000 r. a czerwcem 2001 r. Enron nie skomentował tych informacji, ograniczając się jedynie do komunikatu o pełnej współpracy z władzami regulacyjnymi.

Dokumenty wskazują na całą gamę trików stosowanych przez koncern w czasie kryzysu energetycznego. Enron potrafił, na przykład, wysyłać energię z Kalifornii do Oregonu, aby później sprzedawać ją w Kalifornii po zawyżonych cenach. Aby zwiększyć zyski, sztucznie przeładowywano linie wysokiego napięcia, sugerując, że popyt na energię przewyższa możliwości sieci. Poszczególne schematy spekulacyjne nosiły wdzięczne nazwy, takie jak "ping pong", "cios osła", "smarowanka" lub "rosyjska ruletka".

Zaledwie miesiąc wcześniej Snohomish Public Utility ujawniła treść rozmów traderów Enronu z tego samego okresu. Konwersacje obfitujące w wulgarne zwroty pełne są wyrazów zadowolenia z powodu spekulacyjnego wzrostu cen energii podczas kalifornijskiego kryzysu.

Snohomish Public Utility wystąpiła także do sądu o zwrot bezprawnie zagarniętych zysków w wysokości 2 miliardów dolarów. Jeszcze większych sum domagają się politycy, którzy zamierzają doprowadzić do przekazania konsumentom z kasy Enronu 8,9 mld USD.

Enron ogłosił bankructwo w grudniu 2001 roku po ujawnieniu księgowych oszustw popełnionych przez władze spółki. Firma znajduje się obecnie w fazie reorganizacji.