Po wtorkowym stwierdzeniu prezesa Zarządu Rezerwy Federalnej Alana Greenspana, że inflacja w USA nie powinna stanowić większego problemu, osłabły obawy przed radykalnym zaostrzeniem polityki pieniężnej. Nastroje inwestorów poprawiły się.

W środę na giełdach europejskich największym powodzeniem cieszyły się akcje spółek uzależnionych od wzrostu gospodarczego. Byli wśród nich potentat górniczy BHP Billiton, gigant hutniczy Arcelor oraz wytwórca sprzętu telekomunikacyjnego Alcatel. Zapowiedź odkupienia akcji za 1 mld euro podniosła notowania L'Oreal, a perspektywa wyjścia na plus zwiększyła atrakcyjność walorów Lufthansy. W ślad za nimi zdrożały papiery British Airways, Air France i koncernu przemysłu lotniczego EADS. Akcje producenta piwa Carlsberg zyskały dzięki przychylnej rekomendacji Deutsche Banku. Tymczasem zahamowanie dostaw ropy z południowej części Iraku pobudziło zwyżkę notowań firm naftowych Royal Dutch Petroleum, Shell Transport & Trading i Total. Zachętą do kupowania walorów banku HVB Group było wzmocnienie jego pozycji w indeksie DAX. Natomiast zmniejszenie udziału w tym wskaźniku spowodowało wyprzedaż papierów Deutsche Banku. FT-SE 100 zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,73%. CAC-40 zyskał 0,84%, a DAX wzrósł o 0,4%.

Doniesienia z Iraku pobudziły wzrost notowań towarzystw naftowych także w Nowym Jorku. Ponadto na uwagę zasługiwało zainteresowanie akcjami firmy Mandalay Resort Group, która zaaprobowała ofertę przejęcia przez MGM Mirage - w efekcie powstanie największy na świecie operator kasyn gry.

Staniały natomiast walory dostawcy oprogramowania Oracle, który w minionym kwartale sprzedał mniej licencji, oraz czołowego producenta kijów golfowych Callaway, oczekującego w 2004 r. gorszych niż pierwotnie zakładano wyników.

Dodatnio na atmosferę wpłynęły dane, które wykazały w maju największy od prawie sześciu lat wzrost produkcji przemysłowej w USA oraz ożywienie w amerykańskim budownictwie mieszkaniowym. Pomimo to do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 0,11%, a Nasdaq stracił 0,08%.