Warto przyjrzeć się, w jakim położeniu znajdują się obecnie rynki wschodzące. Gwałtowna przecena, jaka dotknęła te giełdy głównie w kwietniu, została powstrzymana. Trwa korekcyjny ruch w górę, jednak na razie nie gwarantuje ona trwalszej poprawy nastrojów. Brazylijski indeks Bovespa znalazł się w dość specyficznej sytuacji technicznej. Po ustanowieniu na początku maja dołka na poziomie 17600 pkt, trwa umiarkowana zwyżka. Linia tego krótkoterminowego trendu stanowi obecnie ważne wsparcie. Pojawiają się już dodatkowe sygnały kupna, takie jak przecięcie przez MACD linii centralnej. Jest to jednak ciągle zbyt mało, by można było z przekonaniem mówić o powrocie zwyżki. Indeks nie może jednoznacznie pokonać średniej kroczącej z 200 sesji, która przy okazji przebiega na psychologicznej barierze 20 tys. pkt. Widać też, że silny opór stanowi linia ubiegłorocznego wielomiesięcznego trendu wzrostowego. Bovespa już dwa razy odbiła się od niej, co potwierdziło, że byki wcale nie są takie silne. Kolejnym czynnikiem to potwierdzającym jest fakt, że nie udało się pokonać 50-procentowego zniesienia ostatniej fali spadkowej.

Bardzo podobnie wygląda wykres meksykańskiego IPC. Z tej grupy zdecydowanie najsłabiej wypada argentyński Merval. Majowe odreagowanie było słabsze, a czerwiec przyniósł ponowną zniżkę. Indeks znalazł się w efekcie bardzo blisko ostatniego dołka (840 pkt). Co gorsza, nie zdołał się utrzymać powyżej linii trendu poprowadzonej po dołkach jeszcze z początku 2002 r. Spadek poniżej wspomnianego dołka będzie oznaczał szybki powrót do trendu zniżkowego.

Nie sposób nie wspomnieć też o Rosji. Tamtejszy RTS1 krok po kroku zmierza na południe - i to w bardzo szybkim tempie. Wtorkowa silna przecena sprawiła, że na wykresie pojawiła się długa czarna świeca połączona na dodatek z luką bessy. Tym samym indeks spadł poniżej dołka z początku czerwca. RTS notuje tegoroczne minima i nic nie wskazuje, by ta tendencja miała ulec nagle odwróceniu. Wprost przeciwnie - przebita w maju kilkuletnia linia trendu wzrostowego świadczy o tym, że być może to dopiero początek spadków.