"Jest to normalne po tak dużej sprzedaży w kwietniu, która była spowodowana wejściem do UE. miały miejsce wtedy bardzo duże zakupy, np. samochodów. Ale pomimo spowolnienia, nadal jest to bardzo wysoka dynamika" - powiedział Piotr Bielski, ekonomista banku Zachodniego WBK, który spodziewa się, że w maju sprzedaż detaliczna wzrosła o 15,2% w ujęciu rocznym.
Sprzedaż detaliczna w kwietniu wzrosła o 18,8% wobec marca i o 30,6% r/r. Analitycy ankietowani przez agencję ISB oczekiwali, że wzrost sprzedaży detalicznej w kwietniu wyniesie średnio 21,06% w ujęciu rocznym.
Spektakularny wzrost sprzedaży detalicznej w kwietniu była wynikiem zwiększonych zakupów w obawie przed wejściem do Unii Europejskiej (UE). Dodatkowo jednak była spowodowana przyspieszeniem całej polskiej gospodarki i należy oczekiwać, że dobre wyniki sprzedaży utrzymają się w najbliższych miesiącach.
Rosła w tym okresie szczególnie sprzedaż samochodów i materiałów budowlanych. Konsumenci obawiali się bowiem wzrostu cen w ramach wyrównywania polskich cen do poziomu "europejskiego" oraz zmian w podatku VAT.
"Nie spodziewam się powrotu sprzedaży detalicznej na poziomie 20-30%. Wracamy do ?normalności?. Na pewno jednak nie możemy narzekać na poziom konsumpcji, który trzyma się całkiem nieźle. Mimo tego, dynamika płac w szczególności pokazuje, że na jakiś wielki impuls ze strony konsumpcji prywatnej nie ma co liczyć" - powiedział Mateusz Szczurek, ekonomista ING Banku Śląskiego.