LNM, który w Polsce został właścicielem Polskich Hut Stali (PHS) i rywalizuje z ukraińskim Donbasem o Hutę Częstochowa, w tym miesiącu przejął południowoafrykańską spółkę Iscor. Dokonała tego spółka zależna od LNM - LNM Holdings, zarejestrowana na Antylach Holenderskich. Potencjalni klienci Hindusów zarzucają im, że wskutek transakcji, która zyskała aprobatę południowoafrykańskich władz, LNM praktycznie uzyskał pozycję monopolisty na tamtejszym rynku. - Dzięki monopolowi LNM podnosi ceny. Poważnie rozważamy przeniesienie produkcji do Chin - stwierdził, cytowany przez agencję Bloomberga, Simon Nash, szef firmy Cadac, produkującej cylindry gazowe. Iscor, największy producent stali w Afryce, w tym roku podwyższył ceny już o 20%.

Zawyżanie cen to jednak nie jedyny problem Hindusów w RPA. Związki zawodowe, niezadowolone z redukcji zatrudnienia i impasu w negocjacjach w sprawie podwyżek płac, grożą strajkiem, jeśli Iscor nie zwiększy wynagrodzenia o więcej niż obiecane 4,4% wyrównujące inflację. Tymczasem LNM bagatelizuje sprawę. - Mamy bardzo dobre relacje z pracownikami w większości krajów, gdzie jesteśmy obecni - powiedziała Bloombergowi Nicola Davidson, rzecznik LNM w Londynie, i nie zająknęła się w ogóle na temat sytuacji w Afryce Południowej.

Iscor to koncern, który powstał w 1928 r. Spółką państwową był do 1989 r. Za czasów apartheidu zatrudniał aż 70 tysięcy pracowników. Obecnie pracuje tam 13 tysięcy osób, ale jeszcze w tym roku Hindusi chcą zredukować kolejny tysiąc etatów. - Jeśli tego nie zrobimy, nasza sytuacja finansowa znacznie się pogorszy, tym bardziej że w II półroczu spodziewamy się spadku cen stali - stwierdził Malcolm Macdonald, dyrektor finansowy Iscor.

Jedyną grupą, która jest zadowolona z działalności Iscoru, są inwestorzy giełdowi. Notowania spółki w ciągu ostatniego roku podwoiły się, i była ona zdecydowanym liderem wśród wszystkich 40 firm wchodzących w skład głównego indeksu giełdy w Johannesburgu. Kapitalizacja Iscor wynosi teraz ok. 16,2 mld randów (2,5 mld USD).