Plany grupy Wandaleksu na br. mówią o 74,3 mln zł przychodów i zysku netto w wysokości 3,1 mln zł. W ciągu pięciu miesięcy spółka wypracowała odpowiednio ponad 26 mln zł i 2,9 mln zł. - W 2004 roku spółka weszła z rekordowym portfelem otwartych zamówień. Taka sytuacja utrzymuje się nadal - zapewnia Sławomir Bąkowski, przewodniczący rady nadzorczej i czołowy akcjonariusz (38% głosów). Miesięczna wartość zleceń mieści się w przedziale 15-20 mln zł. - Pozytywny wpływ na sytuację grupy miała sprzedaż giełdowych akcji przez spółkę zależną ZUT Wandalex. Transakcje pozwoliły zasilić jej kapitał obrotowy kilkoma milionami złotych. Podwyższyły też wynik netto o ok. 1 mln zł - dodaje.

W czerwcu ruszyła nowa spółka - Heavy-Net. Ma zbudować sieć sprzedaży (na zasadzie franszyzy), odpowiedzialną za dystrybucję wózków widłowych Daewoo (grupa sprzedaje jeszcze wózki Yale). - Heavy-Net podpisała już kilka umów dealerskich. Rozmawiamy z kolejnymi partnerami - mówi S. Bąkowski. W ciągu pierwszych 12 miesięcy działalności ma przynieść 10 mln zł przychodów.

- Wszystkie te czynniki mogą skłonić zarząd do podwyższenia prognozy po zakończeniu I półrocza - zapowiada S. Bąkowski. - Niewykluczone że nowe szacunki będą zbliżone do tych, które uwzględniłem w ostatniej rekomendacji - mówi Tomasz Binkiewicz, analityk Domu Maklerskiego BOŚ. W raporcie z 7 czerwca wycenił jedną akcję Wandaleksu na 6,4 zł (piątkowy kurs to 5 zł). Założył, że przychody wyniosą w br. 76,6 mln zł, a zysk netto 4,7 mln zł.