Poniedziałkowe sesje na głównych giełdach po obu stronach Atlantyku zaczęły się od zwyżki notowań. Była to reakcja na spadek cen ropy w następstwie wcześniejszego przekazania przez Amerykanów władzy w Iraku, a także wzrostu dostaw z tego kraju i zakończenia strajku w norweskim przemyśle naftowym. Najbardziej zdrożały akcje przedsiębiorstw uzależnionych od paliw płynnych. Były wśród nich towarzystwa lotnicze British Airways i Lufthansa, firma Exel zaopatrująca przedsiębiorstwa oraz potentat branży farmaceutycznej i chemicznej Bayer.

Akcje Alitalii zyskały na atrakcyjności dzięki optymistycznej prognozie przedstawionej przez dyrektora generalnego, a koncernu Siemens - po uzyskaniu zamówień na budowę elektrowni w Australii. Wzrosły też notowania spółki telekomunikacyjnej Royal KPN, która zapowiedziała odkupienie własnych akcji, oraz sieci domów towarowych KarstadtQuelle - zapowiadającej likwidację około 30 nierentownych obiektów. Chętnie inwestowano w papiery firmy farmaceutycznej Elan, gdyż liczy ona na szybką akceptację jednego z leków w USA. Na tym tle zwracał uwagę spadek notowań giganta przemysłu stalowego Arcelor, który kupuje brazylijską spółkę Cia Siderurgica de Tubarao. FT-SE 100 zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,55%, CAC-40 zyskał 0,78%, a DAX wzrósł o 1,4%.

Na rynkach nowojorskich dużym powodzeniem cieszyły się akcje General Electric, a także firmy Altria - właściciela wytwórcy papierosów Philip Morris - która uzyskała, z innymi spółkami branży tytoniowej, prawo do wystąpienia przeciwko rządowemu pozwowi o olbrzymie odszkodowania. Zdrożały też papiery firmy internetowej EBay. Natomiast pozbywano się walorów producenta mikroprocesorów Altera. Nastroje inwestorów popsuły nieco dane, które wykazały w maju pokaźny wzrost wydatków osobistych Amerykanów, w znacznym stopniu wskutek zwyżki cen. Większa inflacja sugeruje bowiem potrzebę zaostrzenia polityki pieniężnej, co Zarząd Rezerwy Federalnej może zrobić już w środę. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,14%, a Nasdaq spadł o 0,29%.