Można tego było oczekiwać. Kolejna sesja bez zmienności cen i przy małej aktywności graczy. Niewiele brakowało, a byłby pobity kolejny rekord marazmu w tym roku. Uchronił nas od tego PKN, na którym obrót wyniósł 30 mln złotych. To wynik trwającego wczoraj posiedzenia Rady Nadzorczej, której pokłosiem było zwolnienie prezesa Wróbla ze stanowiska. Większy obrót zanotowano jedynie na TPS, ale w tej spółce już tradycyjnie najwięcej się dzieje. Na obu firmach dokonało się ponad 40% wczorajszego obrotu. To mówi samo za siebie. Reszta rynku spała.
Spokojnie czekamy na to, co zrobi dziś RPP. Przewidywania są zgodne i raczej niespodzianki nie będzie. Wprawdzie wzrost napięć inflacyjnych jest widoczny, jednak podwyżka o 50 pkt bazowych wydaje się mniej prawdopodobna. 25 pkt bazowych to na razie w sam raz. Tak też sądzi rynek. Tego samego oczekuje się od amerykańskiego FOMC, przy czym my będziemy mieli okazję zareagować dopiero w czwartek. Właściwie będzie już odzew na reakcję rynku amerykańskiego.
Czwartek zapowiada się ciekawie także z innego powodu. Zostanie odwołany sezon ochronny dla długich pozycji. Można podejrzewać, że ten cichy popyt, jaki jest w tej chwili widoczny, zniknie. Nie będzie już motywacji do podtrzymywania kursów, gdyż kwartał i półrocze kończą się dziś. Najbliższe dni pokażą prawdziwe oblicze rynku i nie zanosi się by była to twarz byka. Widać to było choćby wczoraj. Indeks zyskiwał na wartości, głównie dzięki zleceniom kupna składanym w koszach na wszystkie papiery. Małym kapitałem rynek był podciągany. Działo się to przy minimalnej, a czasem nawet ujemnej bazie, więc nie ma tu mowy o arbitrażu. To w czwartek zniknie. Jesteśmy blisko oporów i cofnięcie się popytu może mieć fatalne skutki techniczne.