Po miesięcznych wynikach funduszy łatwo rozpoznać, jak zachowywała się warszawska giełda. Jeśli wartość jednostek rosła wolno lub spadała, to jest to objaw złej koniunktury na GPW. Tak było choćby w maju, gdy spadki cen akcji powodowały, że przyszli emeryci liczyli swoje straty. Jednak wystarczyła poprawa sytuacji na giełdzie, jaką zanotowano w czerwcu, i OFE znowu zarabiają. W ubiegłym miesiącu WIG wzrósł o 1,7%, a WIG20, który grupuje największe spółki - ulubieńców funduszy emerytalnych - 2,3%. W efekcie w górę poszły także wyceny jednostek OFE. Najwięcej zarobił Allianz, którego jednostka zdrożała o 1,36%. Niewiele gorszy był OFE ING Nationale-Nederlanden, którego jednostka zyskała 1,3%.

Większość funduszy zarobiła w czerwcu 1% lub więcej. Trzem jednak nie udało się uzyskać takiego rezultatu. Najsłabszy był OFE Kredyt Bank, który zarobił 0,64%.

O ile czerwiec dla klientów Kredyt Banku nie był najlepszy, to ich zyski, liczone od początku tego roku, wyglądają już lepiej. Fundusz przez 6 miesięcy zarobił 6,11%, czyli wyprzedził 10 z 16 funduszy. Najlepszy w tym roku, jak do tej pory, okazał się Bankowy. Jego jednostka zdrożała o 8,30%. Drugi w rankingu, OFE Pekao, zarobił od początku roku 7,42%. To sporo powyżej średniej, wynoszącej 5,8% zysku.

O wiele gorzej radziły sobie największe fundusze. Jednostka Commercial Union zdrożała o 4,72%, a ING Nationale-Nederlanden - o 4,40. Jeszcze gorzej wypadł inny z dotychczasowych liderów - OFE Sampo. Fundusz ten notował zwykle bardzo dobre wyniki, ale przez 6 miesięcy 2004 roku zarobił 4,35%.

Dość niskie zyski OFE to głównie wynik słabej koniunktury na GPW, gdzie przez klika miesięcy fundusze ponosiły straty lub zarabiały niewiele. Na to złożyła się również przecena na rynku obligacji. Taka sytuacja potrwa pewnie i w następnych miesiącach tego roku - ryzyko wzrostu stóp procentowych będzie oznaczało dalszy spadek cen papierów dłużnych. Na dodatek - rosnące stopy zwykle oznaczają odpływ środków z giełdy. Jeśli stanie się tak również teraz, fundusze będą tracić.