Ropa naftowa na londyńskiej giełdzie zdrożała wczoraj przed południem do 37 USD za baryłkę. Przyczyną zwyżki były przedłużające się zakłócenia w normalnym eksporcie ropy z Iraku. W handlu elektronicznym na NYMEX baryłkę lekkiej ropy WTI wyceniano w tym czasie na 39,41 USD, czyli o 2,7% więcej niż w piątek. W poniedziałek giełda paliwowa w Nowym Jorku była nieczynna w związku ze świętem Dnia Niepodległości. W wyniku uszkodzeń rurociągów na południu Iraku eksport ropy z tego kraju zmniejszył się o połowę i taka sytuacja utrzymywała się już czwarty dzień. Na dodatek wciąż nie słabną obawy związane z sytuacją rosyjskiego koncernu Jukos. Pojawiły się informacje, że w lipcu ograniczy on o 400 tys. baryłek dziennie eksport ropy drogą kolejową i wodną. Ropy na rynku na razie wystarcza, ale popyt na nią jest tak duży, że jakiekolwiek zakłócenia w dostawach powodują natychmiastowy wzrost cen. Niektórzy analitycy przewidują, że zakłóceń tych będzie jeszcze więcej. A tymczasem rafinerie powoli zaczynają przygotowywać się do gromadzenia zapasów przed sezonem zimowym na półkuli północnej. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu kosztowała po południu 37,05 USD, w porównaniu z 36,30 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Miedź trochę wczoraj staniała po 2-proc. zwyżce ceny w poniedziałek. Na uczestników tego rynku uspokajająco wpłynęły informacje o tym, że negocjacje płacowe w Chile i USA wciąż trwają. To może zapowiadać ich powodzenie, a wtedy uniknięto by strajków. Jeśli jednak do nich dojdzie, to miedź na pewno zdrożeje, bo zapasy monitorowane przez londyńską giełdę spadły poniżej bariery 100 tys. ton. Tak małe nie były jeszcze nigdy od grudnia 1996 r. Na Londyńskiej Giełdzie Metali tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała po południu 2708 USD, w porównaniu z 2735 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Złoto drożało wczoraj piąty dzień z rzędu, bo kurs dolara utrzymywał się na poziomie najniższym od miesiąca. Na dalsze słabnięcie amerykańskiej waluty wpłynęła wiadomość o wolniejszym niż prognozowano rozwoju sektora usług w Stanach Zjednoczonych. Cena złota denominowana jest w dolarach, tak więc stało się ono tańsze dla posiadaczy innych walut, a jednocześnie wzrosła jego atrakcyjność jako inwestycji zabezpieczającej przed spadkiem wartości amerykańskich aktywów. Uncja złota z natychmiastową dostawą zdrożała w Londynie o 40 centów, 0,1%, do 398,55 USD.