Eksport zwiększył się w stosunku do kwietnia o 3,9%. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberg News spodziewali się wzrostu jedynie o 0,1%. W porównaniu z majem ub.r. przychody ze sprzedaży za granicą były większe o 11,8%.
Firmy eksportowe korzystają z silnego wzrostu gospodarczego w stanach Zjednoczonych, Azji i wschodniej Europie. Niemcom sprzyja duży popyt, zwłaszcza w Chinach, na maszyny i sprzęt energetyczny. Siemens, największe niemieckie przedsiębiorstwo przemysłowe, zamierza w ciągu pięciu lat podwoić sprzedaż w Chinach.
Sprzedaż zagraniczna stanowi około jednej trzeciej produktu krajowego brutto Niemiec. I tylko dzięki eksportowi niemiecka gospodarka wyszła z ubiegłorocznej recesji. Wydatki konsumpcyjne od wielu miesięcy pogrążone są w stagnacji.
W I kw. PKB Niemiec zwiększył się o 0,4%, przede wszystkim w wyniku wzrostu eksportu o 4,6%. Raporty z kwietnia i maja potwierdzały, że od tego czasu zarówno produkcja przemysłowa, jak i zamówienia dla fabryk rosły równolegle z eksportem, dzięki globalnemu ożywieniu. W rezultacie w maju odnotowano rekordową nadwyżkę w handlu zagranicznym w wysokości 15,3 mld euro, po 14,5 mld w kwietniu.
Perspektywy na najbliższe miesiące nie są już jednak tak różowe. Ożywienie w USA wykazuje oznaki spowolnienia. Euro znowu zaczyna drożeć w stosunku do dolara. A wysoki kurs euro pogarsza wyniki eksportu. Na zwiększenie konsumpcji nie ma co liczyć wcześniej niż za rok, bo na razie niemieckie spółki więcej likwidują, niż tworzą miejsc pracy.