Wprawdzie na wykresie WIG20 można wytyczyć wzrostowy kanał, który obejmuje ostatnie dwa miesiące notowań - co wskazuje, że przewagę na rynku mają jednak kupujący - ale dynamika zwyżki jest niska. Od dołka z 13 maja indeks zyskał 6%. Straty z kwietniowo-majowej wyprzedaży udało się odrobić tylko w połowie. W tej sytuacji nie tylko powrót do długoterminowego trendu wzrostowego, ale nawet test szczytu na 1869 pkt wydaje się wątpliwy. Szczególnie, że próba wybicia z kanału górą nie powiodła się. Dolne ramię formacji znajduje się na 1660 pkt i w tym kierunku zmierza w tej chwili indeks.
Najlepszy moment na ruch w górę został przegapiony. Jeszcze przed tygodniem sprzyjały nam rynki światowe. Na północ piął się choćby węgierski BUX, ale po nieudanym czwartkowym ataku na historyczne maksimum, utrzymanie trendu wzrostowego jest wątpliwe. Zwyżka węgierskiego rynku akcji odbywała się przy milczącej aprobacie giełd zachodnich - S&P 500, podobnie jak Nasdaq Composite, utrzymywał się w trendzie bocznym. Teraz obydwa wskaźniki coraz mocniej spadają. Na zamknięciu czwartkowych notowań miały najniższe wartości od sześciu tygodni.
Naturalne opóźnienie
Sytuacja, w której od sygnałów sprzedaży do rozpoczęcia spadków upływa trochę czasu, jest naturalna. Tak było choćby na początku 2002 roku, kiedy dopiero cztery miesiące po przebiciu wzrostowej linii trendu rozpoczęła się właściwa zniżka. Stosując ten schemat do obecnej sytuacji - WIG20 spadł poniżej linii trendu na początku maja i ma czas do września, żeby rozpocząć marsz na południe. To niewesoła perspektywa, chyba żeby dwa najbliższe miesiące miały upłynąć nam na wzrostach. Ale na to niewiele wskazuje.
Symptomatyczne jest zachowanie WIRR - na wykresie został zbudowany trójkąt symetryczny. Zgodnie z książkowym schematem, do wybicia z formacji powinno dojść między połową a 2/3 odległości podstawy i wierzchołka. Tymczasem wykres indeksu wciąż tkwi w konsolidacji, co sugeruje, że formacja straciła swój potencjał. To grozi utrzymaniem marazmu w najbliższych tygodniach. Realizacji nie doczekała się także (na razie?) głowa z ramionami widoczna na wykresie MIDWIG. To również sygnał, że inwestorzy nie są zdecydowani.