Uczestnicy międzynarodowego rynku naftowego przyjęli z niepokojem zmniejszenie w USA zapasów ropy oraz benzyny. Departament Energetyki poinformował w środę, że rezerwy ropy zmalały w minionym tygodniu o 2,1 mln baryłek, podczas gdy eksperci oczekiwali ich spadku tylko o 500 tys. baryłek. Zapasy benzyny miały pozostać bez zmian, gdy tymczasem zmniejszyły się o 200 tys. baryłek. Spadek rezerw wiąże się z rosnącym popytem na paliwa płynne, który z trudem równoważy coraz większy import.
Wczoraj notowania ropy naftowej podniosły się jednak w niewielkim stopniu, gdyż pozytywnym zjawiskiem był wzrost produkcji benzyny przez amerykańskie rafinerie, o którym również wspomniano w raporcie Departamentu Energetyki. Po trwającym przez prawie dwa miesiące spadku zwiększyła się ona w minionym tygodniu o 1,3%, łagodząc obawy przed brakami tego paliwa podczas letniego sezonu motoryzacyjnego. Wcześniejszy spadek mógł wiązać się z rekordową produkcją oleju opałowego i napędowego. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono w środę po południu 36,75 USD, w porównaniu z 36,69 USD w końcu sesji wtorkowej.
Decydujący wpływ na notowania złota miały opublikowane przez Departament Handlu dane, które wykazały w czerwcu największy od szesnastu miesięcy spadek sprzedaży detalicznej w USA. Bezpośrednią reakcją na tę wiadomość było osłabienie dolara wobec euro, które zwiększyło atrakcyjność złota jako lokaty kapitału. Na nowojorskim rynku Comex kruszec ten z dostawą w sierpniu zdrożał o 2,40 USD, do 404,70 USD za uncję.
Tymczasem na rynku miedzi notowania spadły z najwyższego od sześciu tygodni poziomu, który osiągnęły we wtorek. Powodem była zapowiedź zakończenia strajku przez pracowników kopalni i zakładów rafineryjnych La Caridad, należących do Grupo Mexico. Domagają się oni premii oraz poprawy bezpieczeństwa pracy. Wznowienie produkcji może nastąpić w piątek, przy czym pracownicy wyrazili gotowość wyrównania kilkudniowych strat.
Zniżce cen miedzi sprzyjały przewidywania ekonomistów, że po osiągnięciu w Chinach w drugim kwartale najwyższego od ośmiu i pół roku wzrostu gospodarczego dojdzie do jego osłabienia. Oznaczałoby to zmniejszenie popytu na miedź i złagodzenie pokaźnego deficytu tego surowca w skali światowej. Na Londyńskiej Giełdzie Metali surowiec ten w kontraktach trzymiesięcznych kosztował wczoraj 2761USD, w porównaniu z 2774 USD dzień wcześniej.