Obecnie prezes spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa zarabia 6-krotność średniego wynagrodzenia brutto, szef firmy od niej zależnej 4-krotność. Na kolejnym szczeblu zarobki spadają do 2,5-krotności. MSP chce jednak zlikwidować limit płac. Pensje menedżerów mają wzrosnąć dzięki podwyżce wynagrodzenia podstawowego, a także wprowadzeniu dwóch części o charakterze motywacyjnym.

- Ramy wynagrodzenia muszą zostać zachowane - uważa jednak Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Podobnego zdania jest Marian Krzaklewski z Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. - Powinniśmy przyjąć model, jaki jest m.in. we Francji. Zarząd nie powinien zarabiać więcej niż 5-6 razy tyle, ile przeciętny pracownik spółki - powiedział M. Krzaklewski.

Związki zawodowe zgadzają się natomiast ze stroną rządową, że należy uelastycznić wynagrodzenia. - Płace dla zarządu nie powinny być sztywne - uważa J. Guz. - Wynagrodzenia powinny być powiązane z wynikiem finansowym. Trzeba doceniać dobrą pracę - uważa M. Krzaklewski. Dodatkowo - zdaniem związkowców - pensja powinna zostać uzależniona od wielkości kapitału spółki.