PKPP krytycznie ocenia projekt zmian kodeksu spółek handlowych. - To próba głębokiej ingerencji we własność prywatną bez wentylu bezpieczeństwa określającego, jak daleko może następować - tłumaczy Rafał Iniewski, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji. "Złota akcja" oraz wprowadzenie obserwatorów do zarządów spółek daje bowiem państwu realną możliwość blokowania ważnych decyzji menedżerskich wybranych firm (chodzi m.in. o uchwały, które dotyczą rozporządzania istotnym składnikiem mienia spółki). Jeżeli nowelizacja dojdzie do skutku, minister skarbu państwa dostanie prawo do wstrzymania realizacji uchwał zarządów. Szef resortu musi jedynie wydać stosowną decyzję administracyjną. - Długa droga sądowa, aby zaskarżyć te decyzje, w praktyce sparaliżuje działania podejmowane przez spółkę - obawia się R. Iniewski.
Kto na listę?
Największe obawy PKPP budzi fakt, że na liście spółek, które trafią pod szczególną kuratelę rządu, znaleźć się może praktycznie każde przedsiębiorstwo, w którym Skarb Państwa ma co najmniej jedną akcję (w pierwotnej wersji projektu z 13 lipca instytucja "złotej akcji" obejmowała nawet te spółki, w których państwo nie posiada żadnych udziałów). - Nieprecyzyjne są bowiem kryteria wyboru przedsiębiorstw do listy - wyjaśnia R. Iniewski. Do ministerialnego wykazu mogą trafić bowiem firmy "o istotnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa, zdrowia publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub świadczące usługi użyteczności publicznej". Wykazu co prawda jeszcze nie ma (pojawi się w oddzielnym rozporządzeniu), a już budzi znaczne kontrowersje.
Setka obserwatorów
PKPP nie daje bowiem wiary zapewnieniom resortu skarbu, że lista tworzona będzie "powściągliwie", a rząd ograniczy się do kontroli kilkunastu spółek. Rząd oszacował bowiem, że obserwatorzy będą kosztować budżet około 3 mln zł rocznie. - Ta kwota wystarczy na płace dla około 100 obserwatorów. Ponieważ projekt przewiduje, że liczba obserwatorów na jedną firmę nie może przekroczyć dwóch, sądzimy, że chodzi o kontrolę około 70 spółek - tłumaczy R. Iniewski.