W połowie lipca WIG20 zniżkował o 60 pkt, do ok. 1650 pkt. Trwająca obecnie fala (a raczej minifala) spadkowa jest na razie jedynie powtórką sytuacji sprzed zaledwie dwóch tygodni. Po odbiciu od oporu wynikającego ze szczytu z 9 lipca (1712 pkt) indeks powraca w okolice silnego wsparcia. Przebiega ono w przedziale 1642-1651 pkt, który wyznaczyły dołki z 17 czerwca i z 15 lipca. Dopóki niedźwiedzie nie zagrożą poważniej temu poziomowi, można twierdzić jedynie, że rynek blue chips pozostaje w konsolidacji. A to żadna nowość.
Uwaga na średnie
Specyficzny jest układ średnich kroczących na wykresie WIG20. Niekiedy bada się, jak położone są względem siebie średnie o różnej długości: np. z 50, 100 i 200 sesji. Od miesiąca indeks oscyluje wokół wskaźnika z 50 dni. Równocześnie nie może się wydostać poza stanowiącą opór średnią ze 100 sesji i będącą barierą dla spadków średnią z 200 dni. W przeszłości wybicie z takiej właśnie konsolidacji zapowiadało często trwałe średnioterminowe ruchy indeksu. Tak właśnie było np. 6 lat temu - w lipcu 1998 r., gdy WIG20 po okresie wahania szybko pomaszerował na południe.
Niezdecydowany MIDWIG
Średnioterminowy trend boczny trwa także w grupie średnich spółek. W tej perspektywie ważne dla losów indeksu MIDWIG są skrajne punkty notowań z czerwca: minimum (1626 pkt) i maksimum (1741 pkt). Obecnie indeks znajduje się niemal idealnie w połowie tej strefy. Na konto byków można zapisać to, że nie doszło do realizacji czarnego scenariusza wynikającego z formacji głowy z ramionami, która przepowiadała zniżkę w okolice 1500 pkt.