Reklama

Nasze propozycje lepsze

Z Andrzejem Zdebskim, prezesem Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, rozmawia Daniel Matolicz

Publikacja: 04.08.2004 07:31

Co robi agencja, żeby Hyundai zaczął budować fabrykę jednak w Polsce, a nie na Słowacji?

To nie jest żaden wyścig. To nie jest tak, że agencja ma się zachowywać jak przedsiębiorca, który próbuje wykorzystać szansę i odebrać klienta komuś innemu. Otóż Koreańczycy wybrali tak, jak wybrali. To, co się dzisiaj dzieje, potwierdza, że Polska oferta była bardzo dobrze przygotowana. My nie odważylibyśmy się zaoferować gruntu, co do własności którego nie mielibyśmy pewności. Skomunikowanie gruntu w Kobierzycach, jak dzisiaj się wydaje, było nawet lepsze. Na Słowacji trzeba dobudować pięćdziesiąt kilometrów autostrady, co kosztuje niemałe pieniądze. I również pomoc publiczna, z którą dzisiaj na Słowacji są pewne problemy, w Polsce była przygotowana tak, ażeby nie przekraczała dopuszczalnego przez prawo Unii Europejskiej poziomu. Tak więc daliśmy, moim zdaniem, bardzo dobrą, korzystną i również bezpieczną dla Hyundaia ofertę.

Jeżeli popatrzeć na ujawnione przez prasę zapisy umowy, jest tam parę punktów, na które my byśmy się z racji zdrowego rozsądku nie zgodzili. No bo jak zgodzić się na zapis, że strona słowacka będzie się starała o to, aby w promieniu stu kilometrów nie powstały żadne inne przedsięwzięcia samochodowe. Jak można wpływać na to, co my, Polacy, będziemy robić w naszym południowym obszarze i jak można zapewnić komuś spełnienie takiego warunku. Jak można zobowiązać się do obrony interesów koncernu przed Komisją Europejską. No i jeszcze jedna generalna rzecz - w zasadzie strona koreańska, rezygnując z inwestycji, nie byłaby obciążona żadnymi karami, żadnymi konsekwencjami tej umowy. Na takie rzeczy, pojmując racjonalnie interesy państwa, dość trudno się zgodzić. Pozostaje jeszcze kwestia pomocy publicznej. Prasa podaje kwotę prawie 180 mln euro. Ta kwota, w relacji 550 mln euro, bo taka wartość ma inwestycja dwóch firm Hyundai i KIA, wydaje się przekraczać to, na co pozwala prawo UE.

A co z inną inwestycją, koreańskiego producenta opon Hankook, który myśli o Europie Środkowej?

To dobrze, że inne firmy koreańskie Polską się interesują. Mieliśmy już okazję rozmawiać z Hankookiem i mam nadzieję, że jest to kolejna możliwość dla Polski, jeśli tylko spełni wymagania, które ten producent opon nam postawi.

Reklama
Reklama

Czyli jakie?

O biznesie nie rozmawia się przed mikrofonami.

Niech Pan zdradzi w takim razie, na jakim etapie są rozmowy.

Chciałem powiedzieć, że rzeczywiście firma Hankook, i nie tylko ona, interesuje się Polską i rozważa możliwość inwestowania w Polsce.

Ta inwestycja ma być warta około miliarda dolarów. Jak Pan ocenia, czy się uda?

Nie jestem w stanie dokonywać żadnych ocen. Trudno wyrokować, jak to się skończy. Natomiast jeszcze raz powtarzam: do rządowej Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych należy przygotowanie bardzo dobrych, rzetelnych ofert dla inwestorów. My wiemy, jak to robić. Staramy się to już w ten sposób robić, ażeby inwestor wiedział, gdzie są te bardzo korzystne strony - a jest ich bardzo wiele w Polsce - i jednocześnie żeby inwestor był poinformowany o tym, gdzie polskie prawo jest odrębne niż np. prawo krajów Unii Europejskiej.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama