Jak zaczęła się Pana przygoda z biznesem odzieżowym?
Kan istnieje od 15 lat. Rozpoczął działalność od produkcji skór. Potem wytwarzał odzież dla odbiorców z zagranicy. Ze względu na rosnące koszty takiej działalności i chęć kreacji własnego brandu w 1997 r. podjęliśmy decyzję o utworzeniu marki Tatuum. Na początku była to jednak tylko sprzedaż hurtowa, dwa lata później powstał pierwszy sklep.
Ile sklepów ma teraz sieć i ile jeszcze zamierzacie ich otworzyć?
W tej chwili mamy 19 sklepów w Polsce i 7 za granicą: w Moskwie, Pradze i na Węgrzech. W tym roku powstanie kolejny sklep w Moskwie i dwa w Warszawie. W ciągu następnych dwóch lat planujemy otworzyć około 14-15 placówek. Najwięcej powstaje ich w dużych centrach handlowych.
Ile kosztuje otwarcie sklepu i po jakim czasie ta inwestycja się zwraca?