W Wielkiej Brytanii światowy gigant rynków chemicznego i spożywczego - Unilever (produkuje m.in. dobrze znany i u nas domestos) - prowadzi drastyczne odchudzanie swojego portfela produktów. W 2000 roku miał ich 2000, w końcu tego roku będzie ich zaledwie 400. Cięcia na wielką skalę, trzeba przyznać.

Brytyjsko-holenderska firma zdecydowała się np. na sprzedaż spółki Elizabeth Arden wraz z jej markami, jif przemianowała na cif, proszki do prania surf i radion połączono. Unilever zdecydował się na ograniczenie pola działania mimo wielkiej popularności wyrobów i sprzedaży w ostatnim kwartale na poziomie 10,8 mld euro. Uznano jednak, że to pole działania było za duże i firmowy marketing nie potrafi objąć go w całości.

Konsumenci batonów KitKat baczność! Już niedługo batony te znikną, pojawi się nowa nazwa i opakowanie. Bez gwarancji, że tak samo smaczne...

Swoją drogą świat bez np. Coca Coli (najlepiej rozpoznawalnej marki na świecie) byłby kulejący, nawet dla ludzi nie pijących coli. Na tym bazuje producent - marka warta jest 67,4 mld USD (potaniała jednak o 4% w porównaniu z poprzednim rokiem). Wartość marki Microsoft ocenia się na 61,3 mld USD, na trzecim miejscu jest inny gigant z branży komputerowej IBM (53,7 mld USD). Marka największej firmy na świecie - amerykańskiego GE - wyceniona została na (44,1 mld USD). Na następnych miejscach w tej klasyfikacji są Intel (33,4 mld USD), Disney (27,1 mld USD), McDonald?s (25 mld USD), Nokia (24 mld USD), Toyota (22,6 mld USD) i Marlboro (22,1 mld USD). Polacy z żadną marką oczywiście nie potrafią się przebić przez Amerykanów - w pierwszej dziesiątce jest 8 tamtejszych marek, w pierwszej setce - 58. Nie ma jednak wielkiej firmy handlowej Wal-Mart, nie ma Visy, nie ma producenta słodkości Mars (wartość tych marek nie sięga 1 mld USD, 1/3 wpływów nie pochodzi z zagranicy lub wyniki nie są ogólnie dostępne).

Na liście próżno szukać jakiejkolwiek naszej marki, nawet największej na polskim rynku. A Niemcy są na drugim miejscu za Amerykanami... Gdy choć jeden rynkowy gracz zdobędzie pozycję choćby taką jak brytyjskie firmy (Marks & Spencer, Gillette, Duracell, Jaguar, British Telecom, HSBC, Reuters, BP, Smirnoff, angielsko-holenderski Shell) nasza gospodarka będzie wyraźnie na drodze wzrostu. Na razie od 15 lat pracujemy na dobrobyt teoretycznie bez socjalistycznego garbu. Pracujemy i stoimy w miejscu.