Około 200 lekarzy weterynarii demonstrowało wczoraj pod ministerstwem rolnictwa przeciwko zmianom zasad ich wynagrodzenia. - Oszukano nas po wejściu do Unii Europejskiej. Stracimy na nowym systemie naliczania godzinowego ok. 50% tego, co dostawaliśmy - powiedział Janusz Piasecki, wiceprezes Lubelskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej.
Nawet 30 tys. zł miesięcznie
Do tej pory pensja lekarza weterynarii była uzależniona od liczby przebadanych zwierząt. Powodowało to bardzo duże zróżnicowanie płac. W zależności od wielkości miejscowości, czy też zdolności ubojowej rzeźni, weterynarz zarabiał od kilkuset złotych do nawet kilkudziesięciu tysięcy. - Badanie mięsa można było zlecić spółkom lekarzy, a nie konkretnym weterynarzom. Prowadziło to do tego, że lekarz-udziałowiec takiej spółki zarabiał ok. 30 tys. zł miesięcznie - powiedział Jacek Leonkiewicz, przedstawiciel głównego lekarza weterynarii. - Zdarzało się również, że powiatowy lekarz weterynarii zlecał jednemu weterynarzowi badanie w kilku rzeźniach. Lekarz korzystał wtedy z pracy technika, gdyż sam nie był w stanie być obecny w kilku zakładach równocześnie - powiedział J. Leonkiewicz.
41 zł za godzinę
W nowym rozporządzeniu określone zostały stawki za godzinę pracy. 41 zł dostanie lekarz weterynarii, 20 zł - technik. - Umowy nie będą podpisywane z podmiotami gospodarczymi. Odpowiedzialność musi spoczywać na konkretnej osobie - powiedział Jerzy Pilarczyk, wiceminister rolnictwa. Wczoraj weterynarze spotkali się z przedstawicielami resortu rolnictwa. Do porozumienia nie doszło.