Reklama

Rolnicy tracą na wejściu do Unii?

Po wejściu do Unii Europejskiej Polacy najbardziej odczuli zmiany cen żywności. Jednak nie oznacza to wcale, że na otwarciu wspólnotowego rynku zyskali producenci rolni. - Poza hodowcami zwierząt na ubój, żaden z rolników na Unii nie zarobił. Jest wręcz przeciwnie - bilans jest ujemny - uważa Jacek Soska, prezes Wiejskiego Centrum Integracyjnego.

Publikacja: 13.08.2004 07:48

Od 1 maja zmieniły się zasady funkcjonowania rolnictwa. Dotychczasowy system interwencji na rynkach rolnych został zastąpiony rozwiązaniami stosowanymi w Unii Europejskiej.

Nie ma pieniędzy

Podstawową pomocą dla rolników mają być dopłaty obszarowe, które przysługują wszystkim tym, którzy złożyli stosowny wniosek. Według szacunków ministerstwa rolnictwa, z tego tytułu na polską wieś trafiać będzie co roku prawie 5 mld złotych. Jednak pieniądze te będą wypłacane dopiero od grudnia. Na pozostałe unijne środki (np. z programów strukturalnych) kierowane do rolników nie ma w tym roku co liczyć. Wnioski będą bowiem zbierane dopiero we wrześniu. - Czyli rolnik jeszcze długo nie zobaczy ani złotówki z unijnych pieniędzy - powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, prezes Krajowej Rady Kółek Rolniczych i Organizacji Rolnych. UE przeznacza w latach 2004-2006 na polską wieś ponad 4 mld euro. Ale pierwsze pieniądze zaczną spływać najwcześniej w grudniu.

Prawie same straty

Z danych NBP wynika, że od maja wzrosły przede wszystkim ceny artykułów żywnościowych, co powinno się przekładać na sytuację rolników. - Nic bardziej mylącego - powiedział J. Soska. Zdaniem prezesa Soski ,do tej pory na otwarciu wspólnotowego rynku zyskali jedynie handlowcy, którzy pod pretekstem wejścia do Unii podwyższali marże. Natomiast cena skupu, którą proponowało się rolnikowi, nie uległa większym zmianom. - Doskonałym na to przykładem jest cukier, który podrożał prawie dwukrotnie, a w końcu powstał z ubiegłorocznych buraków - powiedział J. Soska. Po wejściu do Unii mamy wręcz, zdaniem organizacji rolniczych, do czynienia z załamaniem niektórych gałęzi polskiego rolnictwa. Ceny skupu owoców miękkich, zboża czy rzepaku spadły znacznie poniżej kosztów produkcji. - Podobny los czeka sadowników posiadających jabłonie i grusze - uważa J. K. Ardanowski.

Reklama
Reklama

Jednym z nielicznych przykładów korzyści, jakie odnotowali od maja eksperci, jest wzrost ceny skupu mięsa. - Cena kilograma półtuszy wołowej wynosi obecnie 5 zł, czyli o 2 zł więcej niż przed akcesją - powiedział J. K. Ardanowski. - Ale wołowina to jedyny przykład, jaki przychodzi mi do głowy - dodał J. Soska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama