Reklama

WIG20 podąża w stronę 1600 punktów

Po długotrwałej konsolidacji pojawiły się krótkoterminowe sygnały sprzedaży. WIG20 przy sporych obrotach sforsował wsparcie wyznaczane przez dołek z 15 lipca - 1651 pkt. Niedźwiedzie zdobywają przewagę, ale jest zdecydowanie zbyt wcześnie, by mówić o bessie.

Publikacja: 14.08.2004 10:58

Od końca czerwca na wykresie kształtował się zniżkujący trójkąt. Notowania podtrzymywał czerwcowy dołek (1642 pkt), jednak siła, z jaką odbijały się od tego poziomu, była coraz mniejsza. W efekcie kolejne szczyty wypadały coraz niżej, co sygnalizowało słabnięcie byków. W nieco dłuższej perspektywie, trzech miesięcy, na wykresie można dojrzeć formację przypominającą głowę z ramionami. Zazwyczaj zapowiada ona odwrócenie trendu wzrostowego na spadkowy. Tym razem jednak poprzedzałaby zniżkę.

Nastroje coraz gorsze

Niepokojąca jest zmiana nastrojów na rynku. Inwestorzy przestali nagradzać spółki, których zyski okazały się zdecydowanie większe od oczekiwań. Wystarczy wymienić Agorę, KGHM czy Orlen, którego zyski przerosły nawet najśmielsze prognozy analityków. Znamienne jest, że publikacja wyników koncernu zbiegła się w czasie z odwrotem od silnego oporu na poziomie historycznego szczytu, przy jednoczesnym przebiciu długoterminowej linii trendu wzrostowego. Dobre wyniki nie powstrzymały dalszej przeceny sektora bankowego. Rynek przestaje reagować na dobre informacje, złe wywołują zaś napór podaży - to reakcje typowe dla bessy.

W kierunku 1600 pkt

WIG20 wydaje się na tyle słaby, że kwestią czasu jest zniżka do poziomu 1600-1612 pkt, czyli do dołka z maja. Poprzednim razem potwierdziło się psychologiczne znaczenie tej bariery, tyle tylko, że wówczas w efekcie gwałtownej przeceny rynek był już mocno wyprzedany. "Okrągła" liczba 1600 pkt dawała dobrą okazję do odbicia. Tym razem może być już gorzej. WIG20 spada ze znacznie mniejszej wysokości. Zanim osiągnie porównywalne z majem wyprzedanie, może znaleźć się zdecydowanie niżej. Zgodnie z zasadą, że im dłuższa konsolidacja, tym silniejszy późniejszy ruch, poziom 1600 pkt nie będzie stanowić bariery nie do przejścia. Przebicie tego wsparcia będzie stanowiło sygnał sprzedaży o mocy zdecydowanie większej niż pokonanie dołków z czerwca czy lipca. Z tego powodu być może warto poczekać z pozbywaniem się akcji aż do tego momentu.

Reklama
Reklama

MIDWIG blisko wybicia w dół

Rozstrzygnięcie wydaje się coraz bliższe także w przypadku indeksu średnich spółek. Od marca na wykresie MIDWIG kształtowała się formacja głowy z ramionami (RGR). Jeszcze w czerwcu nastąpiło wybicie w dół poniżej linii szyi. Niedźwiedzie nie odniosły wówczas jeszcze ostatecznego zwycięstwa. Nastąpił "klasyczny" ruch powrotny - MIDWIG zdołał dotrzeć na nowo do linii szyi. O tym, że formacja RGR pozostaje w mocy, świadczy fakt, że indeks nie przebił tego wsparcia. Ważne jest też to, że w trakcie ruchu powrotnego obroty były wyraźnie niższe niż w poprzednich miesiącach.

Z drugiej strony notowania podtrzymywała linia trendu wzrostowego, wyprowadzona jeszcze z lutowego dołka. Obie proste utworzyły lekko zwyżkujący kanał, w którym MIDWIG podążał od połowy czerwca. Z uwagi na obowiązującą wciąż formację RGR można oczekiwać, że wybicie w dół z kanału jest już tylko kwestią czasu. W średnim terminie prawdopodobny jest spadek nawet poniżej 1500 pkt - taki jest właśnie potencjał wynikający z formacji. Sygnałem potwierdzającym coraz większą przewagę sprzedających będzie zniżka MACD poniżej linii centralnej, a do tego już niewiele brakuje.

Szeroki rynek

pozostawia wątpliwościPatrząc na wykresy WIG20 czy MIDWIG trudno wyciągnąć wniosek, że byki będą w stanie szybko odrobić straty. Zdecydowanie więcej wątpliwości pozostawia Indeks Cenowy Parkietu (ICP), w którym każda spółka ma taki sam udział. Już na pierwszy rzut oka widać, że wskaźnik szerokiego rynku trzyma się całkiem nieźle w porównaniu z indeksami największych i średnich firm. Tu nie padły jeszcze praktycznie żadne sygnały sprzedaży i niewiele zapowiada, by trzymiesięczna konsolidacja miała dobiec końca. Co więcej, ICP jest równie blisko kluczowego marcowego dołka (24 732 pkt), co historycznego maksimum z maja (27 299 pkt). W tej sytuacji średnioterminowy trend boczny równie dobrze może okazać się formacją odwrócenia długoterminowej tendencji zwyżkowej, jak i jej kontynuacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama