Wczoraj, przy sporym wolumenie, notowania dotarły do najwyższego poziomu od października 1997 r. Taka sytuacja pozwala na odrobinę optymizmu. Niestety, linia trendu wzrostowego oddalona jest od obecnej ceny akcji o około 2,5 zł, co nie pozwala na bezpieczne ustalenie poziomu obrony. W tym celu lepiej wykorzystać wsparcie znajdujące się na wysokości 11,45 zł (ostatni szczyt).

Spadek poniżej tej bariery będzie niekorzystnym sygnałem, w wyniku którego kurs akcji powinien zawędrować kolejne 10% w dół, do wspomnianej linii trendu (10,3 zł). Pewne niebezpieczeństwo dla inwestorów wprowadza niewielki wolumen obrotu, który często wynosi zaledwie kilkaset akcji. To z rezerwą każe podchodzić do sygnałów płynących z analizy technicznej. Niemniej jednak na rynku cały czas wyraźnie przeważają byki i nie widać powodów, dla których warto pozbywać się papierów tej spółki.