Sprawa dotyczy transakcji realizowanych w czerwcu i w lipcu 1998 roku. Wówczas kurs spółki, zwykle mało płynnej, bardzo dynamicznie rósł, bez żadnych przyczyn, przy zwiększonych obrotach. Odpowiedzialnych było za to kilku inwestorów. Jak ustaliła Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, notowania były manipulowane. Sztuczne podwyższenie ceny było, w jej ocenie, dziełem Witolda W., inwestora, który korzystając z pożyczki (2,8 mln zł), przejął pakiet akcji Kopeksu, reprezentujący ponad 38% walorów znajdujących się wówczas w wolnym obrocie. Korzystając z rachunku w DM BOŚ równolegle składał zlecenia kupna i sprzedaży papierów.

W sierpniu 1998 r. Komisja skierowała zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Prokuratura przychyliła się do jej oceny zdarzeń. - Już w kwietniu 1999 roku gotowy był akt oskarżenia. Został natychmiast skierowany do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia. Do tej pory termin rozprawy nie został jednak wyznaczony - powiedział nam Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

- To rzeczywiście dość długi okres oczekiwania, nawet jak na warszawskie warunki. Zmienił się sędzia prowadzący sprawę, ale na razie nie wiadomo, kiedy termin jej wejścia na wokandę zostanie ustalony - usłyszeliśmy w sądzie.

Kolejna manipulacja i nie tylko

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadziła także postępowanie dotyczące kolejnej manipulacji kursem Kopeksu pod koniec 1998 r. KPWiG zawiadomiła o niej prokuraturę w czerwcu 2000 r. Zawiadomienie objęło sześć osób. Wobec dwóch w październiku 2003 r. skierowano do sądu akt oskarżenia. W związku z tą sprawą prowadzono również inne śledztwo. Jak się dowiedzieliśmy, wiosną tego roku Prokuratura Rejonowa dla Warszawy Śródmieścia skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Januszowi Leonardowi L., aktualnie prezesowi jednego z NFI. Zarzuciła mu, że jako członek zarządu Raiffeisen Centrobank nadużył uprawnień i nie dopełnił obowiązków, między innymi dlatego, że jednoosobowo i bez uzyskania zgody rady nadzorczej, niezgodnie z wewnętrznymi wytycznymi banku, zlecił zakup akcji Kopeksu. W efekcie Raiffeisen Centrobank kupił pod koniec 1998 roku ponad 30 tys. papierów spółki, za które zapłacił 2 417 tys. zł. Akt oskarżenia przypomina, że w tamtym czasie "akcje spółki Kopex SA były przedmiotem manipulacji giełdowej grupy inwestorów, których celem było sztuczne podwyższenie ceny tych papierów wartościowych". Raiffeisen sprzedał później walory. Zgodnie z ustaleniami prokuratury, zaksięgowana przez bank strata przekroczyła 2 mln zł. Prokuratura postawiła Januszowi L. zarzuty z art. 296 par. 1 i par. 3 kodeksu karnego (nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązku oraz wyrządzenie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach; grozi za to kara pozbawienia wolności od roku do lat 10) w połączeniu z art. 585 par. 1 kodeksu spółek handlowych (działanie na szkodę spółki; kara grzywny i do 5 lat pozbawienia wolności). Z prezesem Januszem L. nie udało nam się wczoraj skontaktować.