Z Jarosławem H. Kozłowskim,
przewodniczącym Komisji
Papierów Wartościowych i Giełd,
rozmawia Piotr Wojtaszek
Współtworzył Pan Komisję, pracuje w niej od ponad 14 lat. Czym dla Pana jest praca w urzędzie?
Z Jarosławem H. Kozłowskim,
przewodniczącym Komisji
Papierów Wartościowych i Giełd,
rozmawia Piotr Wojtaszek
Współtworzył Pan Komisję, pracuje w niej od ponad 14 lat. Czym dla Pana jest praca w urzędzie?
W 1990 r. miałem do podjęcia trudną decyzję. Pracowałem w Polskiej Akademii Nauk i myślałem o karierze naukowej. Stosunek do bycia urzędnikiem miałem dość ambiwalentny. Dostałem propozycję pracy w Biurze Komisji w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, kierowanym przez Lesława Pagę. Dziś na pewno nie żałuję wyboru. A sama praca z pewnością jest ciekawa.
Jeśli miałby Pan wymienić priorytety, które przyświecają Panu jako nowemu szefowi Komisji, byłyby to...
Dalsza aktywizacja w tworzeniu prawodawstwa unijnego, kontynuowanie wzrostu efektywności nadzoru nad rynkiem, wreszcie edukacja. Ta, która podnosi zarówno świadomość społeczeństwa na temat rynku kapitałowego, jak i specjalistyczną wiedzę przedstawicieli spółek publicznych, kontrolerów w instytucjach finansowych czy prokuratorów.
Od maja na rynku publicznym obowiązują znowelizowane przepisy. Kiedy czekają nas kolejne zmiany i co będą obejmować?
W tej chwili w Komisji toczą się prace nad kolejną nowelizacją. Myślę, że w IV kwartale projekt powinien trafić na posiedzenie Rady Ministrów. Najnowsza dyrektywa prospektowa musi być zaimplementowana do 1 lipca przyszłego roku. Oznacza to, że najpóźniej wiosną ustawa powinna zostać podpisana przez prezydenta. Poza kwestiami związanymi z prospektem powinny do niej trafić rozwiązania m.in. z ostatniej dyrektywy Komisji Europejskiej z 29 kwietnia 2004 r. o nadużyciach rynkowych. W przygotowywanym projekcie Komisja będzie się ubiegać o poszerzenie swoich uprawnień. Ale to nie koniec zmian legislacyjnych. Przynajmniej przez dwa najbliższe lata czekają nas implementacje kolejnych dyrektyw.
Wspomniał Pan o uprawnieniach Komisji w sprawach nadzoru. Od 1 maja są już powiększone. Proszę podać przykład ich wykorzystania.
Najważniejsze narzędzie, jakie otrzymaliśmy do ręki, to możliwość prowadzenia postępowań wyjaśniających. Możemy wezwać każdą osobę, jeśli uważamy, że jej wiedza pozwoli zebrać więcej materiałów przed podjęciem decyzji o wszczęciu postępowania administracyjnego czy skierowaniu zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W tej chwili prowadzimy pięć takich postępowań, z czego jedno w sprawie administracyjnej, reszta karnych.
Komisja otrzymała też możliwość nakładania kar administracyjnych, czego przykładem było ostatnie posiedzenie KPWiG. 4,5 tys. zł kary dostał członek rady nadzorczej jednej ze spółek za niepowiadomienie rynku i Komisji o przeprowadzonych transakcjach papierami tej firmy. W związku z tym, że jest to pierwszy przypadek naruszenia niedawno wprowadzonych regulacji oraz biorąc pod uwagę postawę ukaranego, Komisja postanowiła zastosować niski wymiar kary. Niemniej w przyszłości tego typu przewinienia będą karane z większą surowością.
Przywołany przez Pana przepis bywa krytykowany przez instytucje finansowe. Nie podoba im się, że jeśli mają przedstawiciela w radzie nadzorczej, muszą zgłaszać wszelkie, nawet najmniejsze, transakcje papierami danej spółki. W konsekwencji część funduszy wycofała już swoich przedstawicieli z rad.
Uważam, że sprawa nie jest aż tak skomplikowana. Zamiast rezygnować z rady, trzeba stworzyć procedury, które zapewnią funkcjonowanie w firmie zarządzającej tzw. chińskich murów. Wystarczy, że osoba działająca w radzie nadzorczej jest wyłączona z podejmowania decyzji inwestycyjnych o danej spółce. Robi to inny zarządzający. I w takiej sytuacji nie powstaje obowiązek informacyjny w momencie dokonania transakcji przez fundusz, bo obowiązek dotyczy osoby, która może mieć dostęp do informacji poufnej i posiada informacje o dokonywanych transakcjach.
Można spotkać się z opinią, chociażby ze strony emitentów, że część przepisów w naszym ustawodawstwie jest bardziej restrykcyjna, niż wymaga tego Unia. Dlaczego tak się dzieje? Rynek w obecnej fazie rozwoju nie powinien być przeregulowany...
Jest to bez wątpienia słuszna teza - nie chcemy, żeby rynek był przeregulowany. Może da się znaleźć jakieś przykłady odstępstw, ale generalnie staramy się, aby było ich jak najmniej i wynikały ze specyfiki polskiego rynku.
Podam zatem przykład. Część menedżerów uważa, że konieczność podawania w prospekcie emisyjnym zarobków poszczególnych członków zarządu to zbyt dalekie odkrywanie się przed konkurencją. Twierdzą, że Unia nie nakazuje przyjęcia tego rozwiązania.
Przyznaję, że ten fragment dyrektywy prospektowej nie był sformułowany precyzyjnie, ale nasi prawnicy przychylili się do interpretacji, że zarobki mają być ujawniane. Zgodnie z obowiązującymi od 1 maja br. przepisami art. 72 ust. 2 i art. 73 ust. 7 ustawy Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi, KPWiG może zwolnić emitenta z obowiązku zamieszczenia w prospekcie informacji, których ujawnienie mogłoby być sprzeczne z interesem publicznym lub wyrządzić istotną szkodę emitentowi - o ile nie wprowadzi to w błąd ogółu inwestorów odnośnie do faktów i okoliczności, których znajomość jest istotna dla oceny papierów wartościowych.
Zdaniem KPWiG zwolnienie z obowiązku publikacji informacji o wynagrodzeniu osób zarządzających i nadzorujących emitenta nie jest uzasadnione interesem publicznym lub interesem gospodarczym emitenta. Informacja ta może mieć znaczenie z punktu widzenia kompletności, prawidłowości i rzetelności informacji zawartych w prospekcie emisyjnym, a jej brak mógłby mieć wpływ na niepełną ocenę funkcjonowania emitenta przez inwestorów przy podejmowaniu przez nich decyzji inwestycyjnych.
Uważam, że nowa praktyka sprzyja przejrzystości rynku. Dane o indywidualnych wynagrodzeniach członków zarządów są ujawniane m.in. w Czechach, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii.
Powróćmy jednak do nadzoru i bezpieczeństwa rynkowego. O jakie nowe uprawnienia będzie ubiegać się Komisja?
Chodzi przede wszystkim o bezpośrednią możliwość zamrażania aktywów na rachunkach inwestycyjnych, jeśli mamy podejrzenie, że pochodzą z nielegalnych transakcji. Na konieczność takiego rozwiązania wskazuje praktyka - najlepszy przykład to "sprawa 4 lutego" na rynku terminowym.
Kwestie związane z łamaniem zasad uczciwego obrotu papierami wartościowymi najbardziej bulwersują inwestorów. Jak Pan ocenia wykrywalność przestępstw na naszym rynku?
Uważam, że sytuacja ulega poprawie. Istotna zmiana jakościowa, która zaczyna przynosić owoce dziś, dokonała się w 2001 r. W wyniku naszych działań w prokuraturze powstał wtedy wydział, który zajmuje się jedynie przestępstwami związanymi z rynkiem kapitałowym.
Od początku istnienia Komisja skierowała do prokuratury 417 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na ich podstawie powstało 89 aktów oskarżenia i zapadło 17 wyroków sądowych, z których większość, bo 12, dotyczyła proponowania nabycia papierów wartościowych z pominięciem procedury rynku publicznego...
...a gdzie zmiana na lepsze?
Trzeba spojrzeć na statystyki z ostatnich czterech lat: 207 zawiadomień, 45 aktów i 15 wyroków, czyli wszystkie zapadły w ostatnich latach. Wiem, że w prokuraturze toczą się śledztwa dotyczące przestępstw o najcięższym charakterze, czyli dotyczące manipulacji i wykorzystania informacji poufnych. Myślę, że w ciągu najbliższych dwóch lat pojawi się więcej wyroków właśnie w tych sprawach.
Ile osób zatrudnia Komisja? Czy w związku z ożywieniem rynkowym w ostatnim roku potrzebne było wzmocnienie zespołu?
KPWiG ma 169 etatów i w ostatnim czasie stan ten nie zmienił się. Nie przewiduję wzrostu zatrudnienia.
A ile wynosi budżet Komisji?
W bieżącym roku 22,4 mln zł. Budżet utrzymuje się od 2 lat na tym samym poziomie i nie sądzę, by musiał zwiększać się w kolejnych latach, co przy rosnącym rynku oznacza, że jesteśmy tańsi i bardziej efektywni.
Nie rośnie zatrudnienie, nie potrzebujecie więcej pieniędzy - w jakich obszarach Komisja znajduje pole do zwiększania efektywności?
Wszystko zależy od organizacji pracy. Po pierwsze, mniej więcej jedna czwarta zespołu jest w Komisji od początku jej powstania i to procentuje. Poza tym pracujemy nad usprawnianiem procedur organizacyjnych, czego dowodem może być chociażby zdobyty certyfikat ISO 9001: 2001 zarządzania jakością i BS 7799-2: 2001 - bezpieczeństwa danych. Wspomagają nas nowoczesne technologie - m.in. elektroniczny system nadzoru nad rynkiem, czy monitorowania notowań. W przyszłym roku główną inwestycją będzie wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów i podpisu elektronicznego.
Na ile wejście Polski do Unii musi zmienić organizację Urzędu?
Od 1 maja staliśmy się członkiem Komitetu Europejskiego Regulatorów Rynku Papierów Wartościowych (CESR). Oznacza to, że możemy wpływać na kształt prawa europejskiego. Z szansy tej musimy skorzystać i dlatego powołałem już zespół radców przewodniczącego, którzy pracując w grupach eksperckich CESR zajmują się poszczególnymi rozporządzeniami i dyrektywami.
To, co musi się jeszcze zmienić, to sprawność konsultacji rynkowych. W ostatnim czasie poprosiliśmy wszystkie najważniejsze instytucje rynku kapitałowego, aby wyznaczyły osobę odpowiedzialną za zgłaszanie uwag do konsultowanych projektów rozwiązań prawnych. Jeśli instytucje nie nauczą się szybko reagować, ich głos doradczy nie będzie mógł być uwzględniany.
Zbliża się kolejne posiedzenie KPWiG. Czy można spodziewać się, że 31 sierpnia na rynek publiczny dostaną się kolejne spółki, w tym PKO BP?
W Komisji mamy 14 prospektów nowych spółek. Mogę powiedzieć, że rzeczywiście 31 sierpnia jest najwcześniejszą datą, kiedy PKO BP i inne spółki mogą otrzymać zezwolenie. Przypominam, że w tym roku dopuściliśmy już 20 firm, jest więc szansa, co w dużym stopniu zależy od jakości prospektów, na pozytywne decyzje dla wszystkich tych spółek do końca roku.
Dziękuję za rozmowę.
W Komisji od początku
Jarosław H. Kozłowski urodził się w 1959 r. Jest doktorem nauk ekonomicznych. W latach 1984-1991 był asystentem i starszym asystentem w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN. Od 1990 r. rozpoczął pracę w Biurze KPW w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych (późniejsza KPWiG). W latach 1991-1996 był dyrektorem Departamentu Domów Maklerskich i Funduszy Powierniczych. Od 1997 r. - zastępcą przewodniczącego ds. nadzoru. W maju, po odejściu Jacka Sochy z urzędu, objął obowiązki szefa Komisji. 9 sierpnia został powołany na stanowisko przewodniczącego KPWiG. Jego zainteresowania to filozofia, jazz, turystyka górska i piłka nożna.
Globalna roczna produkcja srebra od lat waha się w przedziale od 800 do 900 milionów uncji – czasami nieco więce...
Bezpieczeństwo żywnościowe, technologie jutra i kierunki dla handlu. Branża spożywcza i rynek z konsumentami w c...
- Nie zakładamy już stabilizacji długu w średnim terminie, przy braku dodatkowych działań konsolidacyjnych. Prog...
Cele polityki energetycznej nakreślone są na wiele lat w przód, ale ich realizacja trwa już od długiego czasu. Z...
– Naszym celem jest większa kontrola i lepsza ochrona graczy – mówi Jari Vähänen, przewodniczący Fińskiego Stowa...
Udało nam się zmienić domenę .pl z jednej z najniebezpieczniejszych, w których jest najwięcej stron scamowych, w...