W artykule "Kasa prezesów", który ukazał się 12 sierpnia 2004 roku w Parkiecie, podniesiono wątpliwości, czy członkowie zarządu PZU Życie SA nie dopuścili się, poprzez zasiadanie w radach nadzorczych niektórych spółek z Grupy PZU SA, naruszenia przepisów tzw. ustawy kominowej, tj. ustawy z 3 marca 2000 r. o wynagrodzeniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi.
Artykuł ten powołuje się również na moją wypowiedź. Jakkolwiek wypowiedź ta dotyczyła raczej oceny ustawy kominowej jako takiej, mniej uważny czytelnik mógł odnieść wrażenie, że formułuję opinię o naruszeniu prawa przez członków zarządu PZU Życie SA. Częściowo z takim odbiorem spotkała się moja wypowiedź na rynku kapitałowym.
W związku z tym, dla uniknięcia wątpliwości, pragnę oświadczyć, że nigdy nie formułowałem zarzutu jakoby członkowie zarządu PZU Życie SA dopuścili się naruszenia ustawy kominowej, którą - jak podkreśliłem w wypowiedzi dla Parkietu - uważam za złą i szkodliwą dla prawidłowego rozwoju rynku kapitałowego. Co więcej, na podstawie dostępnych mi informacji mogę stwierdzić, że naruszenie takie po stronie członków zarządu PZU Życie SA nie występuje.
We wspomnianym artykule podniesiono również wątek naruszenia przez członków zarządu PZU Życie SA zasad ładu korporacyjnego. Naruszenie to miałoby polegać m.in. na uczestnictwie członków zarządu PZU Życie SA w zbyt wielu radach nadzorczych. W tej kwestii zawsze reprezentowałem i nadal reprezentuję stanowisko pryncypialne, jako osoba zaangażowana w powstawanie polskiego rynku kapitałowego oraz wprowadzanie na nim zasad corporate governance (dobrych praktyk).
Przedstawione w artykule skrótowo stanowisko wymaga jednak uzupełnienia. Zachodzi zasadnicza różnica pomiędzy zasiadaniem przez daną osobę w wielu radach nadzorczych spółek zupełnie ze sobą nie powiązanych (np. uczestnictwo w radach nadzorczych wielu spółek giełdowych) a uczestnictwem w radach nadzorczych spółek wchodzących w skład grupy kapitałowej - powiązanych strategią oraz wspólnymi interesami. W tym ostatnim przypadku uczestnictwo w radzie nadzorczej jest sposobem wykonywania nadzoru właścicielskiego. Obowiązek wykonywania tego nadzoru spoczywa na członkach zarządu spółki. Nie można zatem formułować tezy, że naganne jest sprawowanie nadzoru właścicielskiego przez korzystanie z instrumentów, które zapewnia uczestnictwo w radzie nadzorczej spółki zależnej. Przyznam, że wypowiadając się na temat naruszenia zasad ładu korporacyjnego przez członków zarządu PZU Życie nie dysponowałem dostateczną wiedzą na temat charakteru i specyfiki wszystkich spółek zależnych, w których zasiadają członkowie zarządu tej spółki. W świetle posiadanej dziś wiedzy muszę stwierdzić, że uczestnictwo w radach spółek zależnych postrzegam raczej jako korzystanie z narzędzi nadzoru właścicielskiego niż przyczynek do formułowania tezy o naruszaniu ładu korporacyjnego. Niemniej radzę firmom, w których występuje podobna sytuacja, by unikały takich rozwiązań, które mogą być negatywnie postrzegane przez rynek oraz akcjonariuszy.