Spotkanie zaplanowano na godzinę 16. Oprócz Marka Belki będzie w nim uczestniczyć minister skarbu Jacek Socha oraz kierujący kancelarią premiera Sławomir Cytrycki (niegdyś szef MSP). To on w ubiegłym tygodniu zapraszał szefów klubów parlamentarnych. Nie wszyscy pojawią się jednak w piątek u premiera (patrz ramka).
Opozycja ostrożnie podchodzi do inicjatywy szefa rządu. Dziwi ją pośpiech, z jakim zabrano się za porządkowanie spraw wokół PZU. Konflikt trwa już trzy lata. - Próbowałem wcześniej uzyskać propozycje przygotowane przez premiera, tak aby na spotkaniu móc przedstawić stanowisko naszego klubu. Niestety, odmówiono mi. Premier ma je przedstawić dopiero na spotkaniu - powiedział Zbigniew Chlebowski, wiceprzewodniczący PO. Jakie ma pomysły na rozwiązanie konfliktu z Eureko, nie chciał powiedzieć. - Musimy najpierw omówić propozycje rządu w klubie - stwierdził.
Dużo ostrzejsi w sądach są przedstawiciele Ligi Polskich Rodzin oraz Samoobrony. Zapewniają, że pójdą na spotkanie "przygotowani". Chcą wypytać premiera o przebieg procesu prywatyzacyjnego, a zwłaszcza o okoliczności zakupu akcji PZU przez konsorcjum Eureko i Banku Millennium, a także o obecny związek M. Belki z Bankiem Millennium (był przewodniczącym rady nadzorczej banku). Ze względu na ten związek wśród przedstawicieli opozycji pojawiła się nawet opinia, żeby zbojkotować spotkanie.
Z rozmów, jakie przeprowadziliśmy, wynika, że politycy są raczej przeciwni zawieraniu kompromisu z Eureko. Według Małgorzaty Ostrowskiej z SLD (b. wiceminister skarbu), rząd powinien walczyć o PZU. - Według znanych mi opinii prawnych, mamy szanse na wygranie arbitrażu. Jeśli jednak zapadłby wyrok dla Polski niekorzystny, to musimy być przygotowani na wypłatę odszkodowania - powiedziała nam. Jej zdaniem, Eureko powinno pozostać przy posiadanych udziałach, a SP zachować kontrolę nad spółką. - PZU powinno być prywatyzowane poprzez giełdę, z tym że priorytetowy powinien być udział drobnych akcjonariuszy - wyjaśniła. Na ugodę z Eureko nie zgadza się również Krzysztof Filipek z Samoobrony. - Nie złamaliśmy przecież żadnego porozumienia, bo Eureko korzysta z praw przynależnych innym akcjonariuszom (inwestor zarzuca Polsce, że nie chroni jego inwestycji - przyp. red.) - stwierdził. Zygmunt Wrzodak idzie jesz-
cze dalej: Wartość PZU została w momencie sprzedaży zaniżona przynajmniej kilkakrotnie. To Eureko nam powinno zapłacić odszkodowanie - powiedział. Zarówno Samoobrona, jak i LPR, chcą, aby Skarb Państwa pozostawił sobie kontrolę nad PZU.