Reklama

Oprocentowanie kredytu to nie wszystko

Kredyty hipoteczne to wciąż najczęściej wykorzystywany sposób finansowania zakupu mieszkania. Nic w tym dziwnego, skoro jest to najtańsze rozwiązanie. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę, jakie koszty, oprócz odsetek od zaciągniętej pożyczki, musimy jeszcze ponieść, zanim staniemy się szczęśliwymi posiadaczami własnego kąta.

Publikacja: 27.08.2004 08:24

Decydując się na zakup mieszkania, nie lubimy zbyt długo czekać. Pragniemy zamieszkać w konkretnym metrażu, modnej lokalizacji, prestiżowym sąsiedztwie oraz, przede wszystkim, za rozsądną cenę. Preferujemy niską zabudowę, zamknięte osiedla z dobrym dostępem do komunikacji miejskiej. Ze względu na ryzyko związania się z nierzetelnym wykonawcą, chętnie kupujemy w znanej firmie, cieszącej się dobrą prasą i opinią wśród mieszkańców - takie wyniki dostarczają badania ankietowe przeprowadzone podczas targów mieszkaniowych "Nowy Dom, Nowe Mieszkanie", zorganizowanych przez Murator EXPO.

Decyzję, za ile i jak budować w przypadku inwestycji realizowanych przez deweloperów, podejmują oni sami. Klient często pyta o cenę mieszkania za metr kwadratowy, nie wnikając w zastosowane rozwiązania technologiczne, jakość wykończeń klatek schodowych czy markę instalowanych w budynku wind. Niektóre z tych elementów mają wpływ jedynie na dobre samopoczucie przyszłych lokatorów, ale są też takie, które wpłyną na koszty związane z późniejszym utrzymaniem mieszkania.

Uwaga na czynsze

W umowach przedwstępnych często pojawiają się zapisy dotyczące infrastruktury osiedla oraz informacje o administrowaniu. Warto dopytać o szczegóły z nimi związane, bo może się okazać, że w znaczny sposób wpłyną one na obciążenia domowego budżetu. Opłaty za ochronę czy utrzymanie zieleni zwykle nie mają nic wspólnego z metrażem lokalu, który wybraliśmy, są liczone ryczałtem. Przykładowo, dla osoby, która kupiła mieszkanie o powierzchni 30 mkw. i liczyła się z czynszem nawet około 300 złotych (czyli aż 10 zł za mkw.), niemałym zaskoczeniem może stać się konieczność dopłaty w skali miesiąca kolejnych 300 złotych na te cele.

Za co jeszcze płacimy

Reklama
Reklama

Z samym zakupem nieruchomości wiążą się oczywiście opłaty notarialne, sądowe, koszty wypisów z aktów notarialnych, podatki. Szacuje się, że wszystkie te koszty wynoszą około 5% wartości nieruchomości i są doliczane do ceny transakcyjnej.

Coraz chętniej przy realizacji swoich marzeń dotyczących własnego "M" wspieramy się kredytem hipotecznym. Poświęćmy więc trochę uwagi tematyce kosztów samego kredytu. Od pewnego czasu nie jest problemem skredytowanie nawet 100% wartości nieruchomości. Zazwyczaj jednak nie jest możliwe przy takim rozwiązaniu doliczenie do kredytu kosztów aktu notarialnego, prowizji itp. Jest to związane z ograniczeniem wynikającym z wartości przedstawionego zabezpieczenia w stosunku do kwoty kredytu. Każdy bank kieruje się własnymi regulaminami przy podejmowaniu decyzji oraz ocenie ryzyka. Trzeba jednak pamiętać, że istnieją opłaty, które często należy wnieść gotówką przy podpisywaniu umowy kredytowej. Okazuje się, że coraz więcej klientów koszty okołokredytowe uważa za jeden z decydujących elementów o wyborze banku i oferty kredytu.

Nie tylko odsetki

Do podstawowych kosztów uzyskania kredytu należy zaliczyć opłaty, takie jak: prowizja za udzielenie kredytu (0%-2%), opłata za ubezpieczenie kredytu do czasu wpisu hipoteki lub podwyższone ryzyko (0,79%-2% w skali roku), ubezpieczenie brakującego wkładu własnego - min. 3,5% za 5 lat, oraz weksle. Nieruchomość finansowana kredytem musi być ubezpieczona od ognia i innych zdarzeń losowych co najmniej do wysokości zaciągniętej pożyczki (minimalny koszt to ok. 0,08% wartości nieruchomości). Wysokość składki ubezpieczeniowej zależy od oceny ryzyka oraz polityki realizowanej przez konkretne towarzystwo. W niektórych bankach dodatkowo wymagane są wyceny nieruchomości (500-1000 zł) oraz polisy na życie.

Zastanawiające jest, jak wielu z nas zwraca uwagę na koszty wcześniejszej spłaty, mimo że najczęściej decydujemy się na kredyty długoterminowe. Bardziej prawdopodobne jest, że będziemy w stanie zapłacić w jednym miesiącu dwie, trzy raty lub przekazać nawet całą premię kwartalną na poczet kredytu, ale czy uda nam się spłacić całość po kilku latach? Banki często stosują inne zasady dla spłaty częściowej i całkowitej. Radzimy skupićKredyty walutowe

wrócą do łask?

Reklama
Reklama

Niebagatelny wpływ na całościowy koszt naszego kredytu ma waluta, w jakiej zdecydowaliśmy się go zaciągnąć. Jeżeli do oceny tego tematu podchodzimy od strony analizy miesięcznego budżetu domowego, to zazwyczaj wybieramy kredyt w walucie obcej. Zyskujemy niższą ratę miesięczną, ale z chwilą zawarcia umowy powinniśmy zapomnieć o wysokości pożyczonej kwoty, tzn. jej równowartości w złotych. Od tej pory w zależności od kursu będzie się zmieniać zarówno wysokość miesięcznych spłat, jak i wartość całego zadłużenia. Kredyt walutowy to zawsze ryzyko. Można zarobić, ale też stracić. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat jedyną walutą "hipoteczną", która odnotowała spadek, był dolar amerykański. Niewielu kredytobiorców jednak tak dobrze wybrało i zarobiło na kredycie mieszkaniowym. Popularne za to były kredyty w euro i frankach szwajcarskich, mimo wyższych niż teraz marż. Powodem, dla którego decydowaliśmy się na walutę - poza korzystniejszym oprocentowaniem - była zdolność kredytowa. Przy tej samej wysokości dochodów większy kredyt można było uzyskać w walucie.

W czerwcu br. Rada Polityki Pieniężnej rozpoczęła serię podwyżek stóp procentowych, co spowodowało wzrost oprocentowania kredytów złotowych. Ze względu na konieczność przeciwdziałania nadmiernie wzrastającej inflacji, w najbliższym czasie możemy się spodziewać dalszej podwyżki stóp i, co za tym idzie, umacniania złotego. Z tego chociażby względu należy rozważyć wybór kredytu walutowego. Oczywiście, nie sposób przewidzieć kursów na najbliższe 25 czy 30 lat.

Materiał został opracowany przy współpracy ze specjalistami Salonu Mieszkaniowego Murator EXPO, gdzie realizowany jest program Murator KREDYT - bezpłatne doradztwo i pośrednictwo kredytowe. Salon mieści się przy al. Wyzwolenia 14 w Warszawie. Świadczone są tu bezpłatne porady z zakresu kredytów mieszkaniowych, architektury wnętrz, zagadnień budowlanych i podatkowych oraz konsultacje umów deweloperskich. Harmonogram dyżurów eksperckich dostępny jest na stronach: www.muratorkredyt.pl.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama