Inicjatorami zamiany na stanowisku prezesa Internet Group byli właściciele spółki (jest kontrolowana przez Józefa Jędrzejczyka kierującego radą nadzorczą), którzy nie chcą dłużej czekać na poprawę wyników. W obecnej formule - jako firma świadcząca usługi internetowe - IGroup działa od czterech lat i stale generuje straty. Wcześniej - jako Ariel - spółka zajmowała się produkcją butów.
Będą cięcia
- Najważniejszym zadaniem, które przede mną postawiono, jest spowodowanie, żeby Internet Group przestał przepalać pieniądze i zaczął zarabiać na siebie - powiedział A. Hlebowicz. Nowy prezes zapowiada zmiany w strategii spółki. - W pierwszej kolejności w dziale handlowym wprowadzimy bardziej motywujące systemy wynagradzania - tłumaczył. Restrukturyzacja obejmie też dział księgowy i techniczny. - Zwolnienia są nieuniknione - oznajmił prezes. Ruchy te zostaną przeprowadzone jeszcze w tym roku.
Przychody muszą być większe
Internet Group stawia na szybkie zwiększenie przychodów ze sprzedaży. - Chcemy położyć większy nacisk na niektóre punkty naszej oferty: usługi VoIP czy usługi dostępowe, sprzedawane pod marką handlową HaloNet - powiedział A. Hlebowicz. Spółka zapowiada, że wkrótce wystąpi do Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty o własny prefiks, żeby rozszerzyć ofertę usług telekomunikacyjnych. - W pierwszej kolejności klientów będziemy szukać wśród naszych dotychczasowych partnerów - wskazał prezes. Później Internet Group zapowiada wyjście na "szersze wody". - Chcemy powrócić do obsługiwania masowego klienta. To będzie od nas wymagać zwiększonych nakładów na reklamę i marketing - mówił A. Hlebowicz. Przyznał, że Internet Group nie może konkurować z ofertami rywali, którzy proponują szerokopasmowy dostęp do internetu. - Chcemy oferować więcej usług dodanych. Nasi klienci będą mogli kupować karty pre-paid i w ten sposób płacić za surfowanie po sieci - wskazał prezes. Zmiany będą finansowane ze środków własnych. - Mamy dodatni cash-flow. Stać nas na zmiany - przyznał A. Hlebowicz.