Wykres wyników funduszy emerytalnych ostatnio przypomina sinusoidę. Po miesiącu z zyskami notują one straty i odwrotnie. A w sierpniu było właśnie odwrotnie - wszystkie fundusze zarobiły, gdy tymczasem miesiąc wcześniej prawie każdy z nich notował straty. Średnio w ubiegłym miesiącu jednostki OFE zdrożały o 1,2%, wobec spadku o 0,3%. Lepsze wyniki w ubiegłym miesiącu OFE zawdzięczają przede wszystkim giełdzie. WIG20 zyskał bowiem blisko 3%.

Najwięcej w lipcu zarobił OFE Generali - jego jednostka zyskała 1,6%. Niewiele słabszy był OFE AIG, z zyskiem 1,4%. Następną, trzecią pozycję na liście, z zarobkiem w wysokości 1,3%, zajęły ex aequo trzy fundusze - ING Nationale-Nederlanden, Kredyt Bank i Pekao.

Najsłabszym w sierpniu - i jednym funduszem, który nie zarobił co najmniej 1% - był OFE Bankowy. Jego jednostka zdrożała o zaledwie 0,8%. To zarządzające nim towarzystwo zgarnie premię dla najlepszego funduszu emerytalnego.

Taka premia przysługuje temu towarzystwu, którego fundusz uzyskał najlepszy wynik w ciągu 36 miesięcy. Po raz pierwszy wyniki funduszu za taki okres będą liczone na koniec września tego roku. Jednak Bankowy nie musi się już obawiać konkurencji - od końca września 2001 r., czyli przez 35 miesięcy, zarobił aż 70%. Drugi pod względem zysku w tym okresie - OFE ING NN - zarobił bowiem 55%, czyli sporo mniej. Jednak zarządzające nim PTE też może liczyć na premię. Ustawa mówi bowiem, że zwycięzca ma prawo do całej przypadającej mu kwoty, kolejne fundusze do coraz mniejszej części, a nic nie dostaje tylko najgorszy pod względem wyniku fundusz. To, który będzie najgorszy, też jest już przesądzone - OFE Kredyt Banku przez ostatnie 35 miesięcy zarobił 33,4%, gdy drugi od końca - Pocztylion - ponad 42%.