Reklama

Rynek potrzebuje nowych operatorów GSM

Taryfy krajowych operatorów sieci GSM znalazły się na szarym końcu w rankingu najtańszych ofert sieci komórkowych w Europie, opublikowanym przez Centrum im. Adama Smitha. Eksperci opowiedzieli się za udostępnieniem wolnych częstotliwości GSM i UMTS nowym operatorom.

Publikacja: 03.09.2004 07:57

- W Polsce ceny połączeń w telefonii komórkowej są jednymi z najwyższych w grupie 35 państw OECD, a penetracja rynku jest najmniejsza w porównaniu z krajami Unii Europejskiej. Żeby to zmienić, muszą pojawić się nowi operatorzy - powiedział Andrzej Piotrowski, dyrektor instytutu e-Gospodarki Centrum im. A. Smitha (CiAS). Instytut opublikował raport zatytułowany "Analiza możliwości rozwoju cyfrowej telekomunikacji komórkowej w Polsce na tle innych krajów Europy".

Nasi najdrożsi

W rankingu 61 taryf europejskich, utworzonym na podstawie parytetu siły nabywczej dla koszyka użytkowników korzystających z usług telefonii GSM "w niewielkim stopniu", Plus GSM zajął 54. miejsce, Era - 57. Po uwzględnieniu nowych taryf Heyah znalazła się na 22. pozycji, Simplus Team na 55, a Tak Tak SMS Fan na 58. W zestawieniach zabrakło ofert Centertela, co ich twórcy tłumaczyli przyjętą metodologią. Wyjaśniali, że brali pod uwagę dwóch najdłużej działających operatorów GSM na danym rynku. A. Piotrowski zapewnił jednak, że wyniki Idei nie odbiegałyby od konkurentów.

Miejsce nawet dla czterech

W UE średnie nasycenie rynku telefonii komórkowej wynosi 85%. Według A. Piotrowskiego, przy obecnym tempie wzrostu liczby użytkowników, żeby dogonić UE, Polska będzie potrzebowała 7 lat. Autorzy analizy uważają, że od strony technicznej jest w Polsce miejsce nawet dla czterech nowych operatorów telefonii komórkowej. Symulacja przeprowadzona przez instytut wykazała, że jeśli tzw. czwarty operator zdobyłby 10% polskiego rynku, Polska znalazłaby się na 3. miejscu w UE pod względem wartości współczynnika konkurencyjności rynku. Przy 20% - bylibyśmy drudzy po Wielkiej Brytanii. Jeśli dwaj nowi operatorzy zdobyliby po 20% rynku - pierwsi.

Reklama
Reklama

Jaka cena za licencję?

Eksperci CiAS przekonywali, że żądanie od nowego gracza opłaty licencyjnej na poziomie 650 mln euro (tyle kosztowała każda z trzech licencji już funkcjonujących operatorów), to jedynie krótkotrwały, jednorazowy zastrzyk dla budżetu państwa, a w dłuższej perspektywie przyczynia się do wyhamowania rozwoju rynku. - Licencja jest niczym innym niż zdyskontowanym podatkiem - mówił Ireneusz Jabłoński, członek zarządu CiAS.

Według wyliczeń przedstawionych w raporcie, 650 mln euro to 7% deficytu budżetowego, a w porównaniu z całością dochodów budżetu z podatków - niewiele ponad 2%. Według autorów raportu, jeśli ożywienie gospodarcze wywołane wzrostem konkurencji w tym segmencie przyniosłoby po 2 latach wzrost podatków jedynie o 0,5%, to po czterech latach - budżet uzyska połowę oczekiwanej kwoty, a po kolejnych dwóch - całość.

Autorzy raportu stwierdzili, że tylko trzej obecni operatorzy, w obronie dotychczasowego układu sił, byliby skłonni zapłacić 650 mln euro za wolne częstotliwości. Efektem byłoby utrzymanie obecnych wysokich cen przez wiele lat. Dlatego eksperci CiAS opowiadają się za wykluczeniem obecnych operatorów z przetargu, który Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty zamierza ogłosić w połowie miesiąca.

Jakie warunki przetargu

A. Piotrowski nie odpowiedział na pytanie, jaką wartość powinna mieć opłata licencyjna dla nowych operatorów. Raport zaleca, aby była "umiarkowana". Wskazuje, że zamiast "konkursu piękności", można zastosować podejście stosowane przy ocenie projektów konkurujących o finansowanie z funduszy strukturalnych. Chodzi o analizę CBA (ang. Cost Benefit Approach), czyli zestawienie kosztów i zysków w kilku wymiarach: wpływów i ewentualnych wydatków budżetu państwa, zysków i kosztów operatorów oraz zysków i kosztów społecznych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama