- W Polsce ceny połączeń w telefonii komórkowej są jednymi z najwyższych w grupie 35 państw OECD, a penetracja rynku jest najmniejsza w porównaniu z krajami Unii Europejskiej. Żeby to zmienić, muszą pojawić się nowi operatorzy - powiedział Andrzej Piotrowski, dyrektor instytutu e-Gospodarki Centrum im. A. Smitha (CiAS). Instytut opublikował raport zatytułowany "Analiza możliwości rozwoju cyfrowej telekomunikacji komórkowej w Polsce na tle innych krajów Europy".
Nasi najdrożsi
W rankingu 61 taryf europejskich, utworzonym na podstawie parytetu siły nabywczej dla koszyka użytkowników korzystających z usług telefonii GSM "w niewielkim stopniu", Plus GSM zajął 54. miejsce, Era - 57. Po uwzględnieniu nowych taryf Heyah znalazła się na 22. pozycji, Simplus Team na 55, a Tak Tak SMS Fan na 58. W zestawieniach zabrakło ofert Centertela, co ich twórcy tłumaczyli przyjętą metodologią. Wyjaśniali, że brali pod uwagę dwóch najdłużej działających operatorów GSM na danym rynku. A. Piotrowski zapewnił jednak, że wyniki Idei nie odbiegałyby od konkurentów.
Miejsce nawet dla czterech
W UE średnie nasycenie rynku telefonii komórkowej wynosi 85%. Według A. Piotrowskiego, przy obecnym tempie wzrostu liczby użytkowników, żeby dogonić UE, Polska będzie potrzebowała 7 lat. Autorzy analizy uważają, że od strony technicznej jest w Polsce miejsce nawet dla czterech nowych operatorów telefonii komórkowej. Symulacja przeprowadzona przez instytut wykazała, że jeśli tzw. czwarty operator zdobyłby 10% polskiego rynku, Polska znalazłaby się na 3. miejscu w UE pod względem wartości współczynnika konkurencyjności rynku. Przy 20% - bylibyśmy drudzy po Wielkiej Brytanii. Jeśli dwaj nowi operatorzy zdobyliby po 20% rynku - pierwsi.