Holenderskie Eureko czeka na możliwość zakupu 21-proc. pakietu akcji PZU od 2001 r. Taką obietnicę złożyła w dwóch aneksach do umowy prywatyzacyjnej z 1999 r. minister skarbu Aldona Kamela--Sowińska. Przejęcie tego pakietu dawałoby Holendrom większość w spółce, bo wraz z BIG BG Inwestycje, spółką zależną Banku Millennium, mają 30,91% akcji największego polskiego ubezpieczyciela. Tylko że w kwietniu 2002 r. rząd Leszka Millera podjął uchwałę, że Skarb Państwa powinien utrzymać kontrolę w PZU.

Z końcem 2001 r. wygasł jeden z aneksów, który przewidywał sprzedaż Eureko 21% akcji w trybie niepublicznym (inwestor nie uzyskał zezwolenia MSWiA na zakup nieruchomości). Nadal obowiązywał jednak pierwszy, w którym Eureko miało zagwarantowane objęcie takiego samego pakietu w ramach oferty publicznej. Ministerstwo skarbu nie spieszyło się jednak z rozpoczęciem procesu dopuszczenia spółki do publicznego obrotu. Zniecierpliwione Eureko zapoczątkowało w październiku procedurę przed międzynarodowym arbitrażem. W czerwcu do trybunału w Brukseli (posiedzenia odbywają się w Londynie) wpłynął oficjalny pozew.

Eureko oskarża w nim polski rząd, że blokując sprzedaż akcji PZU, łamie polsko-holenderską umowę o wzajemnej ochronie inwestycji z 2000 r. Według Holendrów, gwarantuje ona nie tylko ochronę inwestycji już poczynionych, ale też wynikających z zawartych kontraktów. Nie zgadza się z tym MSP. Według ministra Jacka Sochy, inwestycja Eureko jest dobrze chroniona. - Nie widzimy podstaw, aby skarżyć nas do trybunału arbitrażowego - mówił niedawno w Sejmie minister Socha. - W Polsce mamy 106 inwestycji holenderskich na łączną kwotę prawie 10 mld USD i tylko ta jedna akurat jest źle traktowana? - pytał. Dodał, że arbitraż jest "formą nacisku na polski rząd", aby wypełnił postanowienia aneksu z kwietnia 2001 r.

Tego samego dnia premier Marek Belka przeprowadził polityczne konsultacje w sprawie możliwości rozwiązania sporu z holenderskim inwestorem. Kilka dni później (w ubiegłą środę) minister Socha spotkał się z Ernstem Jansenem, dyrektorem wykonawczym Eureko. Najwyraźniej w trakcie "spotkania ostatniej szansy" nie udało się osiągnąć porozumienia. - Kompromisu raczej nie będzie, bo w poniedziałek nie planowaliśmy żadnych spotkań z przedstawicielami MSP. Z kolei we wtorek rozpoczynają się pierwsze przesłuchania przed trybunałem arbitrażowym - powiedziała nam wczoraj Lorrie Morgan, rzecznik Eureko.

Świadków będą przesłuchiwać trzej arbitrzy: Yves Fortier (przewodniczący), Stephen Schwebel (wyznaczony przez Eureko) oraz "reprezentujący" Polskę prof. Jerzy Rajski. Stanowiska Skarbu Państwa będą bronić prawnicy z kancelarii prawnej Salans oraz prof. Marek Wierzbowski. Na posiedzenie sądu wybiera się również wiceminister skarbu Przemysław Morysiak, odpowiedzialny za instytucje finansowe, w tym PZU. Racje Eureko będą przedstawiać prawnicy z dwóch renomowanych kancelarii: White & Case oraz Nauta Dutilh. Na rozprawie stawi się również Enrst Jansen. Według L. Morgan, wyrok może zapaść jeszcze w tym roku.