Pod lupą BaFin znalazło się ponad 40 instytucji zarządzających funduszami, bankowcy, firmy działające na rynku nieruchomości, prawnicy, a nawet architekci. Szczególnie uważnie niemiecka komisja przygląda się funduszom, lokującym kapitały w nieruchomościach, ponieważ ma podejrzenia, że działały one na szkodę swoich klientów, czyli inwestorów.
Cztery lata przekrętów
Śledztwo obejmuje lata 1999- -2003. W tym okresie - według prokuratury, również zajmującej się tą sprawą - deweloperzy, architekci i firmy budowlane, działające przede wszystkim na terenie frankfurckiego City (tzw. Mainhattanu) systematycznie miały wręczać łapówki przedstawicielom funduszy inwestujących w nieruchomości i ich firm macierzystych (np. banków), aby instytucje te kupiły nieruchomość. Niektórzy sugerują, że "podejrzane sumy" krążyły też między samymi funduszami, które ustalały między sobą korzystne ceny nieruchomości w jednej z najbardziej znanych europejskich dzielnic finansowych.
Deka i DB Real Estate
na celowniku