Giełdowe byki nie dają za wygraną, mimo że coraz aktywniejsza staje się podaż. Przez pierwsze pół godziny górą byli właśnie sprzedający. Zdołali zepchnąć WIG20 nawet o 1,3%. Kiedy jednak podaż się wyczerpała, indeks zaczął szybko odrabiać straty. Ostatecznie dzięki zwyżce o 0,6% WIG20 umocnił się powyżej poziomu 1800 pkt. Z kolei indeksowi WIG brakuje zaledwie 0,1% do historycznego szczytu z 13 kwietnia. Za zwyżką rynku blue chips nie nadążają wciąż "średniaki" - MIDWIG zyskał zaledwie 0,1%.
Po raz kolejny dzięki kilku transakcjom zanotowano bardzo duże obroty akcjami Pekao (155 mln zł). Kurs banku wzrósł o 1,6% i to tym razem on ciągnął rynek w górę. Uwagę zwróciła też ogromna transakcja walorami Prokomu, dzięki której obroty w przypadku tej spółki przekroczyły 120 mln zł. W przeciwieństwie do Pekao, notowania spadły jednak o 2%. Spekulowano, że papierów pozbywał się prezes Prokomu R. Krauze. Łączne obroty akcjami Pekao i Prokomu stanowiły niemal 60% całego handlu blue chips (487,5 mln zł).
W centrum zainteresowania znalazł się też Stalexport, który poinformował o otrzymaniu wyłączności na negocjacje w sprawie eksploatacji autostrady Katowice-
-Wrocław. Po odwieszeniu notowania spółki podskoczyły o 6,1%.